Widzialne i niewidzialne

O tym, co znaczą visual culture studies, visual studies dla „zachodoznawstwa” opowiada dr Agnieszka Rejniak-Majewska (prowadząca na okcydentalistyce wiele autorskich zajęć):

Widzialne i niewidzialne

It’s not about how you look, it’s about how you see – „Nieważne jak wyglądasz, ważne jak widzisz”. Hasło to trafiło do popularnego obiegu, pojawiając się na ulicznych graffiti i koszulkach z motywem sowy – tradycyjnego emblematu mądrości – spoglądającej na nas zza wielkich okularów dziecięcymi, bezbronnymi oczami.

Choć ów motyw jest bardzo cute, całość zaś łatwo wyjaśnić feministycznym kontekstem, w przytoczonym haśle kryje się i ogólniejsze przesłanie. Kluczowe jest bowiem użyte w nim słowo „jak”, które zamiast pytać o przedmiot widzenia kieruje uwagę na to w jaki sposób, z jakim nastawieniem i za pośrednictwem jakich środków postrzegamy otaczający nas świat. Widzenie okazuje się w takim ujęciu aktem, działaniem określającym ludzkie relacje, a nie jedynie prostym przyswajaniem zewnętrznej rzeczywistości.

Badania kultury wizualnej (visual culture studies, visual studies) od momentu gdy zaczęły się kształtować w latach 70. XX wieku akcentowały ów sprawczy, performatywny wymiar widzenia. Przedmiotem ich analiz są bowiem, jak podkreśla większość autorów, nie tylko kulturowe wzorce przedstawiania, ale również to jak sposoby obrazowania i cyrkulacja obrazów uczestniczą w porządkowaniu społecznej realności i nadawaniu jej ram. Badania te, wychodząc poza tradycyjny obszar historii sztuki, zwracały się w stronę szerzej pojętej ikonosfery i współczesnej kultury medialnej, szukając krytycznych narzędzi ich rozumienia. Choć dziś mają one w pełni akademicki status, wciąż pozostają w gruncie rzeczy obszarem interdycyplinarnym, sytuującym na pograniczu nauk społecznych, antropologii, historii sztuki i medioznawstwa. Autorzy określający się jako badacze kultury wizualnej podkreślają przy tym często zaangażowany charakter własnej praktyki – to że nie jest ona jedynie nowym obszarem wiedzy naukowej, ale próbą krytycznego rozpoznania otaczającej rzeczywistości i próbą jej aktywnego zmieniania od środka. Chodzi tu między innymi o   pogłębianie tego co określa się jako visual literacy – co na polski tłumaczy się jako „wizualny alfabetyzm” lub „wizualne kompetencje”, a co oznacza nie tylko sprawność odczytywania wizualnych przekazów, ale świadomość tego jak różne obrazy zależnie od formy, kontekstu i medium generują i przenoszą znaczenia. Jeśli kultura Zachodu słusznie określana jest jako wybitnie wzrokocentryczna – związana z wizualnym podporządkowywaniem coraz to nowych obszarów rzeczywistości, to badania kultury wizualnej stanowią w ramach tej tradycji ważną refleksyjną korektę, przypominając o starej prawdzie, że za każdym obszarem widzialności ukrywają się mechanizmy i zjawiska wykluczone z widzenia, pominięte i nieuświadomione.

Wydana niedawno książka jednego z najznamienitszych współczesnych badaczy kultury wizualnej, Nicholasa Mirzoeffa „Jak zobaczyć świat” to dobre, przystępne wprowadzenie do tych zagadnień. Typowo zachodnią i nowoczesną chęć zobaczenia „świata w jego całości” Mirzoeff przekłada tutaj na myślenie kierowane troską o świat jako wspólny dom w czasach ekologicznych zagrożeń i globalnego obiegu informacji. W krótkich case studies – obejmujących różne zagadnienia od tradycyjnego portretu po współczesne selfie, od narodzin fotografii po media społecznościowe – pokazuje on jak nasze widzenie i rozumienie rzeczywistości warunkowane jest przez technologie medialne i przez istniejące społeczno-polityczne podziały. Wydobywa to co nieprzedstawione, skryte za oswojonymi typami obrazów, a także to w pojedynczych obrazach czyni je gestem przekroczenia, przełamania panujących konwencji. Mirzoeff nie potępia ani naszego obsesyjnego głodu obrazów, ani związanej z nim estetyzacji i możliwości manipulacji, daleki jest od moralistycznej niechęci wobec obrazowych zapośredniczeń. Zwraca natomiast uwagę, że to w jaki sposób obrazy przyswajamy, jakie obrazy tworzymy i udostępniamy ma niebagatelny wpływ na nasz świat i na nas samych.

 

Nicholas Mirzoeff, Jak zobaczyć świat, przeł. Ł. Zaremba, Warszawa – Kraków 2016.

W.J.T. Mitchell, Czego chcą obrazy?, przeł. Ł. Zaremba, Warszawa 2013.

Mieke Bal, Wizualny esencjalizm i przedmiot kultury wizualnej, przeł. M. Bryl, „Artium Quaestiones” 2006, vol. XVII.

John Berger, Sposoby widzenia, przeł. M. Bryl, Poznań 1997.

Reklamy

Może zacząć od szczegółu

Poznawanie cywilizacji zachodniej można zacząć od wielkich narracji. Jedna z nich – jak się zdaje – legła właśnie u podstaw ukucia pojęcia Zachodu, z którym zmagamy się na okcydentalistyce. Czym w ogóle jest ów Zachód? Czy da się go w sposób ogólny opisać? Warto może spojrzeć na ten historyczno-polityczno-gospodarczo-kulturowy moloch od strony szczegółów, na przykład poprzez detal architektoniczny w naszym mieście. W autorską, oddolną inicjatywę pani Marii Nowakowskiej Łódzki detal zaangażowali się ostatnio współpracujący z nami pracownicy Katedry Historii Sztuki UŁ, wspierając część projektu związanego z letnim obozem inwentaryzacyjnym. Autorka całego przedsięwzięcia, które może pochwalić się także książkowym wydaniem przewodnika, wzmiankuje o tym, że łódzki detal to „okazja do odbezpieczenia patriotyzmu lokalnego”. To bardzo ciekawa uwaga, która zaprowadzi entuzjastów tego pomysłu wprost do jednego z ważniejszych osiągnięć kultury zachodniej – PLURALIZMU.

Nie-pokój

Dziś wracamy do tematów i lektur okcydentalisty. Temat proponuje i lekturę poleca dr Agnieszka Gralińska-Toborek, absolwentka historii, historii sztuki, estetyczka w Instytucie Filozofii, ostatnio zajmująca się street artem (na okcydentalistyce prowadzi szereg przedmiotów począwszy od pierwszego semestru – Antyk – dzieje wpływów w sztuce i estetyce):

Nie-pokój

Program studiów okcydentalistyki pozwala na analizowanie problematyki, która nas szczególnie interesuje, zmusza do refleksji. To, co ostatnio nas dotyka szczególnie, to nieprzewidywalność, niepewność i niestabilność życia. Poczucie takie wynika zapewne z atmosfery niepokoju w Europie, a także w Polsce. Doświadczamy go na poziomie politycznym, społecznym i kulturowym. Czy tylko wojna jest sposobem na rozwiązywanie rosnących konfliktów? Czy równolegle z historią wojny można pisać historię pokoju? Czy pokojowe rozwiązania są także europejską tradycją? Wśród laureatów Pokojowej Nagrody Nobla było aż siedemdziesięciu sześciu Europejczyków (na stu trzydziestu jeden nagrodzonych). Oczywiście pojawia się zaraz myśl „pokój – ale nie za wszelką cenę”, wszak pamiętać musimy porażkę polityki appeasementu, jaką prowadził Neville Chamberlain, gdy  „uratował  pokój” zaledwie na rok za cenę rozbioru Czechosłowacji w 1938 roku. Jednak gdy słyszę relację z polskiego sejmu, myślę o innym pokoju – o sposobie rozwiązywania konfliktów bez wygranych i przegranych, bez poczucia krzywdy z jednej strony i „należało mu się” z drugiej. Jest trzecia droga?

Amerykański psycholog Marshall B. Rosenberg opracował metodę „Porozumienie bez Przemocy”, może dlatego, że jako młody człowiek o żydowskim nazwisku już w szkole podstawowej w 1943 roku zrozumiał, że „imię może być równie niebezpieczne jak kolor skóry”[1]. Był on mediatorem na terenach objętych zbrojnymi konfliktami, szkolił  trenerów, uczył młodzież i dorosłych, jak porozumiewać się z każdym człowiekiem językiem współczucia, by wzbogacać życie innych i swoje.

Redaktorzy monografii o laureatach Pokojowej Nagrody Nobla piszą, że oprócz polityków, są wśród nich „osoby mające wpływ na zaspokojenie najprostszych potrzeb ludzkich – twórcy nowych gatunków zbóż czy twórcy banku dla biednych. Pokój stał się więc równie ważny w wymiarze braku konfliktów wewnętrznych, ponieważ w rezultacie wpływa na stabilizację życia społeczeństwa”[2]. Jeśli poznajemy historię wojen i następujących po nich traktatów pokojowych, to może warto też przyjrzeć się takim ludziom i tym sposobom, dzięki którym wojny uniknięto, konflikt zażegnano?

Wydaje mi się konieczne, abyśmy zaczęli  praktykować tę wiedzę, próbowali porozumiewać się bez przemocy w codziennych rozmowach, relacjach koleżeńskich czy pracowniczych, jak i w debatach publicznych, sporach intelektualnych. Warto wzbogacać życie, nie tyle stawiając żądania lub opór, ale wprowadzając pokój. Studiowanie na okcydentalistyce pozwala nie tylko wiedzieć, ale i działać!

A.G.-T.

[1] M. B. Rozenberg, W świecie porozumienia bez przemocy, wyd. MiND, Warszawa 2016.

[2] Laureaci Pokojowej Nagrody Nobla, red. W. Michowicz, R. Łoś, PWN, Łódź 2008.

REKRUTACJA 2017/18

DZIŚ upływa termin pierwszej rekrutacji. Serwis rekrutacyjny jest tutaj: https://rekrutacja.uni.lodz.pl/index.php. W sprawie dalszych terminów zob. terminarz_17_18

ZAPRASZAMY!

JESTEŚMY W NOWEJ SIEDZIBIE – ul. Lindley’a 3/5. Buduje się dla nas nowy gmach BIBLIOTEKI HUMANISTYCZNEJ, w którym biblioteka będzie działać już od września:

Nowy budynek dla humanistów UŁ

Zob.:  https://www.uni.lodz.pl/aktualnosc/szczegoly/nowy-budynek-dla-humanistow-ul

DLACZEGO ZACHÓD WYPRZEDZIŁ ISLAM?

Prof. UŁ dr hab. Marek Gensler na okcydentalistyce prowadzi(ł) przedmioty:

Warsztaty z języka angielskiego 0200-6I002O

W „Ale historia” z dn. 21.03.16 opowiada o tym, dlaczego Zachód wyprzedził islam:

Zrzut ekranu 2016-03-21 22.14.22

Rozmawiamy o „Najweselszym baraku w obozie”

Serdecznie zapraszamy na spotkanie, będące zarazem realizacją przedmiotu projektowego na III. r. okcydentalistyki, poświęcone książce Jarosława Jakimczyka Najweselszy barak w obozie – tajna policja komunistyczna jako krytyk artystyczny i kurator sztuki w PRL.Jakimczyk_Plakat

Odbędzie się ono w ramach przedmiotu Artyści wobec władzy w PRL [0200-5R006O] prowadzonego przez dr Agnieszkę Gralińską-Toborek. Pracami organizacyjnymi koordynuje studentka okcydentalistyki p. Aleksandra Tychmanowicz.

Posłuchaj rozmów z autorem:

Kto inwigilował artystów w PRL?

[relacje] Jarosław Jakimczyk „Najweselszy barak w obozie” w Tajnych Kompletach

Koniec snu? (lektury okcydentalisty)

Tutaj możecie Państwo przeczytać (i warto od razu przejść do źródła) dość reprezentatywny fragment książki Jonathana Crary’ego 24/7: Late Capitalism and the Ends of Sleep (Verso, London and New York 2013)/ 24/7: Późny kapitalizm i koniec snu, tłum. Dariusz Żukowski, Karakter, Kraków 2015. Pozycja ta jest obecnie szeroko komentowana, ale gdyby miała umknąć uwadze jakiegoś okcydentalisty, byłaby to wielka szkoda. Dlatego też przyłączam się do jej propagatorów. Tytułowe 24/7 to dwadzieścia cztery godziny na dobę i siedem dni w tygodniu non-stop działającego rynku pracy, konsumpcji i mechanizmu wciągającego nasze kompetencje, emocje, czas, pieniądze etc. oraz przywiązującego nas coraz skuteczniej i zmuszającego do intensywniejszego i permanentnego zaangażowania. Ten pośpiech i intensywność to nie cechy naszego stylu życia, ale konieczność (s.13). Niestety, trudno polemizować z krytyczną analizą naszej cywilizacji. To nie jest optymistyczna lektura, stawiamy ją więc na półce „krytyka Zachodu” i próbujemy myśleć, jak się zmierzyć z podjętymi w niej problemami.

Nie pochłonąłby mnie sam ten temat, gdyby nie autor i jego dwie wcześniejsze książki, z których jedną cieszymy się także w przekładzie polskim (jak niżej). craryNiezmiennie zachwyca mnie sposób, w jaki Crary wykorzystuje dzieła do ilustrowania swoich poglądów czy obserwacji, jak opisuje obrazy, jak każe na nie patrzeć. Każdego, kto po katastroficznej wizji Zachodu, jaka wyłania się z książki 24/7: Późny kapitalizm i koniec snu, będzie oglądał jako główną ilustrację tejże katastrofy smętny i najzupełniej nieindustrialny obraz Josepha Wrighta  Arkwright’s Cotton Mills by Night (ok. 1782), musi zafrapować ten przykład. Nie przedstawia on kapitalistycznego wyzysku siły roboczej. Nie przestawia go wprost. Widzimy bowiem ponury, statyczny nokturn, na pozór nic szczególnego. Aż dziw bierze, że można taki temat wybrać sobie do namalowania obrazu. Przyglądając się nieco uważniej, dostrzegamy zapalone światła w fabryce. Praca wre w nocy. To nie maszyny są główną nowością w rewolucji przemysłowej, pisze Crary, a „radykalna rekonceptualizacja związku między pracą a czasem – idea, że działalność produkcyjna może się nie kończyć” (s.103). W jaki sposób ilustruje to Wright of Derby? Jakich używa środków? Kto potrafi sam zauważyć, na czym polega historyczny charakter tej kompozycji? Czy bez sugestii Crary’ego gotowi bylibyśmy uznać ten obraz za ciekawy, symptomatyczny dla cywilizacji zachodniej?

Joseph Wright, Arkwright's Cotton Mills by Night (ok. 1782). Fot. Galeria Derby Museum and Art Gallery, Wielka Brytania.

Joseph Wright (zw. Dwight of Derby), Przędzalnie Arkwrighta nocą, ok. 1782, Derby Museum and Art Gallery

Zapraszam do lektury. Kto lubi na nowo czytać obrazy i ma czas, by poświęcić im więcej uwagi, od razu niech sięga po Jonathana Crary’ego Zawieszenia percepcji. Uwaga, spektakl i kultura nowoczesna, tłum. Łukasz Zaremba, Iwona Kurz, Wydawnictwo Uniwersytetu Warszawskiego, Warszawa 2011.

 

Dlaczego w Łodzi?

Mamy syndrom ośrodka naukowego słabszej kategorii. Wskazuje na to Ranking Uczelni Akademickich, plasując nas na 16 miejscu (na 87 placówek). Ze wszystkich wskaźników nasz uniwersytet ma najwyższy ten, który dotyczy potencjału naukowego – na poziomie 80,29% w stosunku najlepszej uczelni w kraju (biorąc pod uwagę ten akurat wskaźnik, jest to UW). Najsłabiej wypadamy po względem innowacyjności. Na temat metodologii badań przyjętej w opracowaniu tego rankingu można przeczytać tutaj. Można z owym rankingiem dyskutować, a można także – decydując się na daną uczelnię – oceniać poszczególne jednostki, mniejsze i większe, wydziały, instytuty, katedry, zakłady, pracownie. Można w wyborze studiów brać pod uwagę samą kadrę, autorytety naukowe, publikacje, sylwetki wybitnych dydaktyków, najlepszych tłumaczy, medialnie aktywnych naukowców, albo sławnych absolwentów. Instytut Filozofii ma niezłą rekrutację w tym roku…  Ma też ciekawą kadrę. Wynika to tyleż z polityki osobowej, co dość prozaicznego powodu. Początkowo studia filozoficzne funkcjonowały jako kierunek dla absolwentów innych studiów magisterskich, dopiero od 1990 mogły być  podejmowane jako pierwszy kierunek. Mamy więc pośród naszych pracowników: biolożkę, absolwenta farmacji, ekonomistę, filologów (anglistyka, filologia klasyczna, filologia polska, filologia romańska), fizyczkę, historyczki sztuki, historyków, kulturoznawcę, matematyków, prawnika, socjolożkę… To dzięki temu – między innymi – możemy prowadzić studia interdyscyplinarne, takie jak okcydentalistyka.

Ale – biorąc pod uwagę wszelkie ryzyko powyższych kryteriów wyboru – polecałabym Łódź, przede wszystkim jako miasto. I nie dlatego tylko, że jest u nas taniej. Mam podejrzenia, że przyszłość – jeśli chodzi o kulturę – należy do Łodzi. Odwiedziłam EC1, czyli Nowe Centrum Łodzi, dzięki któremu (czy poprzez które) Łódź promowana jest jako Miasto Kultury. Jeszcze nie ma zielonych ogrodów na dachach i nie są czynne fontanny. Ale troska, z jaką odnowiono kompleks powstałej w 1907 roku elektrowni, zniewala zapowiadającą się funkcjonalnością, koncepcją wykorzystania poszczególnych miejsc, pięknem konstrukcji, detali, kolorów (które są zastrzeżone!).

EC1. fot. W.K.-J.

EC1. fot. W.K.-J.

Ruszyło już Planetarium, wkrótce kolejne pokazy. V Kongres Urbanistyki Polskiej (9-11 września) to też dobra okazja, by zobaczyć EC1 i wysłuchać ciekawych, ważnych dla Łodzi (jak sądzę) dyskusji panelowych. Zapowiadają się interesujące instytucje, projektowane z myślą o lokalnym potencjale miasta i tego miejsca, jakim jest właśnie EC1. Przede wszystkim Centrum Nauki i Techniki, które „będzie obiektem poświęconym udokumentowaniu i upamiętnieniu myśli technicznej zarówno architektonicznej, jak i energetycznej w powiązaniu z estetyką czasu i miejsca oraz funkcjonalnością typową dla elektrowni”. No i – UWAGA – będzie ścieżka humanistyczna,  UŁ jest patronem naukowym, mamy szanse na poligon dla studenckich praktyk.

Odwiedzając EC1, cały czas przypominała mi się wizyta w 2002 roku w powstającej małymi kroczkami Manufakturze. Uwierzyłam (i należałam w swoim gronie do odosobnionych entuzjastek) przedstawicielom firmy Apsys, że ta rewitalizacja się uda (mam pamiątki z tych „drzwi otwartych” w postaci miarek budowlanych, które dziś budzą zazdrość :-).  Martwiłam się wprawdzie, że tzw. tkalnia wysoka przeznaczona na muzeum jest taka mała. Ale ms2 ma się świetnie (co nie znaczy, że nie ma ciasno)! W akcji „Kwadrans dla miasta Łodzi” Robert Rumas uruchomił wtedy nieczynny zegar na bramie Fabryki Izraela Poznańskiego (przy wielkiej przędzalni). Spieszył się o 15 minut. Nadając tempo miastu, ludziom? Definiując inną (lepszą) czasoprzestrzeń? „Skok wiary?” To było wzruszające, ale i ryzykowne. Oczywiście profetyczne! Na pewno w dobrym sensie tego słowa dla dawnego kompleksu fabrycznego Poznańskiego. Mam w związku z tym prośbę:

Czy Robert Rumas nie mógłby ponownie przygotować jakiejś akcji/instalacji/dzieła dla Łodzi?

A jeszcze! Jeśli firma Deloitte skutecznie przygotuje aplikację Polski i Łodzi do organizacji International EXPO 2022, będziemy mieli tym bardziej, co robić. Zapraszam do Łodzi!

 

SALON ODRZUCONYCH (zajęć)

Jak zapewne Państwo wiecie, Salon Odrzuconych (Salon des Refusés) był wystawą dzieł odrzuconych przez jury instytucji kontrolowanej przez Królewską Akademię Malarstwa i Rzeźby, zwanej Salonem. Ekspozycję, która miała miejsce w Paryżu w Palais de l’Industrie, zarządził sam  Napoleon III w 1863 roku. Nie zabrakło tam dzieł najważniejszych dla rozwoju nowoczesnej sztuki, a i oglądających było nie mniej, niż na oficjalnym Salonie. Toteż pozwalam sobie na tę – co zawarta w tytule – paralelę. Otóż, zajęcia, które ostatecznie nie weszły w skład oferty są nie mniej fundamentalne dla cywilizacji zachodniej, niż te które wybrano, a o wyborze modułu czasem decydował ledwie jeden głos studencki. Zajęcia wybierane są bowiem w trybie konkursowym, jako że studiuje zwykle jedna grupa.

To, bez wątpienia największy sukces Salonu Odrzuconych.

To, bez wątpienia największy sukces Salonu Odrzuconych.

Przypomnę, że co rok całkowicie zmienia się oferta zajęć do wyboru, studenci nie muszą więc po raz drugi wybierać z tego samego zestawu przedmiotów. Po roku zajęcia mogą, ale nie muszą wrócić do oferty. Szanowni Państwo, sygnalizujcie swoje zainteresowania, a dopasujemy katalog zajęć do waszych preferencji. Sami oceńcie zestaw „dzieł odrzuconych”:

1. Temat modułu: Kultura sporu i koegzystencji
Historia: Idea integracji
Filozofia: Debaty w tradycji europejskiej
Sztuka: Idea korespondencji sztuk

2. Temat modułu: Cywilizacja chrześcijaństwa
Historia: Kształtowanie się doktryny chrześcijańskiej
Filozofia: Chrześcijańska filozofia dziejów. Prezentacja najważniejszych koncepcji
Sztuka: Potęga wizerunku – teoria i praktyka recepcji wizerunków sakralnych

3. Temat modułu: Język a kultura
Historia: Ruchy w obronie języka
Filozofia: Język w filozofii a filozofia języka
Sztuka: Język a sztuki plastyczne. Od Lessinga do Kosutha

4. Temat modułu: Gender w kulturze i społeczeństwie
Historia: Płeć biologiczna, płeć kulturowa, rodzina w starożytności i średniowieczu
Filozofia: Filozoficzne koncepcje płci
Sztuka: Płeć jako problem. Polityczne i kulturowe aspekty sztuki feministycznej lat 60. i 70.

5. Temat modułu: Rosja – jak ją rozumieć?
Historia: Ostatnie stulecie w relacjach Warszawa–Moskwa
Filozofia: Bóg, człowiek, wolność w myśli rosyjskiej XIX i XX wieku
Sztuka: Sztuka z krainy utopii. Nowoczesna sztuka rosyjska i jej zachodnia recepcja

6.Temat modułu: Konflikt jako fakt historyczny, kulturowy i problem filozoficzny
Historia: Niespokojny kontynent
Filozofia: O wojnie od strony teoretycznej
Sztuka: Fundacje artystyczne jako argumentacja w sporach i konfliktach europejskich (XV-XX w.)

W co mogą angażować się studenci z Fundacją Urban Forms – sprawozdanie 2013-2015

Publikujemy pełne sprawozdanie, w którym można w szczegółach prześledzić, jak ze studentami i pracownikami Wydziału Filozoficzno-Historycznego pracowała FUF. O bieżących działaniach fundacji można przeczytać na stronie FB. 11898691_1003824136306642_3775122611794256815_nWkrótce o tym, co w fundacji najbliższych miesiącach (Program Partycypacji Społecznej właśnie skończony, nowe murale powstają już teraz, w przygotowaniu realizacja grantu pod hasłem „OFF GALERIA” m.in. we współpracy z Muzeum Miasta Łodzi).

I. Ogólne założenia i efekty współpracy

Od 2013 roku prezes FUF Teresa Latuszewska-Syrda podjęła systematyczną współpracę z Instytutem Filozofii, zaś kierowana przez nią Fundacja Urban Forms przystąpiła do Rady Interesariuszy Zewnętrznych przy Instytucie Filozofii Uniwersytetu Łódzkiego, konsultującej programy studiów filozofii i okcydentalistyki oraz wspierającej Instytut w realizacji strategii Wydziału Filozoficzno-Historycznego. Założono dwa podstawowe cele współpracy z Fundacją Urban Forms:
– ze strony Fundacji stworzenie studentom studiów prowadzonych przez IF UŁ możliwości odbywania praktyk zawodowych, zdobywania umiejętności przydatnych w pozyskaniu pracy w sektorze organizacji pozarządowych oraz w szeroko rozumianym obszarze instytucji kulturalnych,
– naukowe wsparcie ze strony Pracowników IF UŁ działań prowadzonych przez Fundację, w szczególności związanych ze sztuką miejską.
W latach 2013-14 przyjęto w Fundacji siedemnaścioro studentów UŁ na praktyki w ramach działań badawczych, edukacyjnych i artystycznych. Każdorazowo studenci otrzymali wynagrodzenie, w przypadku pobytów poza Łodzią sfinansowano im dojazd, pobyt oraz bilety wstępu na wszystkie wydarzenia artystyczne związane z konkretnymi działaniami. Niektórzy studenci mieli okazję pracować z Fundacją kilkukrotnie, doskonaląc zdobyte umiejętności oraz biorąc udział w wyjazdach zagranicznych. Teresa Latuszewska-Syrda zapewniła szeroki rozwój studentom w zakresie przeprowadzania badań terenowych, projektowania scenariuszy zajęć, pracy edukacyjnej z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Stworzyła możliwość prezentacji efektów tej pracy w Die Bauhaus-Universität Weimar oraz Kultur Forum Dresden riesa efau. Zainspirowała także do badań nad doświadczeniem estetycznym oraz przyczyniła się do zbudowania zespołu badaczy – streetartworkerów – z którymi zrealizowano badania jakościowe powiązane z pracą badawczą w zakresie estetyki. Stworzyła też możliwość publikacji wyników badań i prezentacji ich na forum międzynarodowym. Współpraca na polu badawczym zaowocowała monografią, 20150821_173440planami kolejnych wydawnictw oraz organizacją międzynarodowej konferencji naukowej, która planowana jest jako wydarzenie cykliczne (co dwa lata).
Niżej podajemy szczegóły konkretnych działań wraz z nazwiskami studentów współpracujących z Fundacją. Działania studentów UŁ w projektach 1 i 4-9 koordynowała dr Wioletta Kazimierska-Jerzyk (Katedra Etyki), część z nich wraz z dr Agnieszką Gralińską-Toborek (Katedra Etyki), natomiast działania 2 i 3 koordynowała dr Ewa Jagiełło (serwis badawczy Qualio).

II. Praktyki studentów w ramach działań badawczych
1. Lipiec – październik 2013. Forma miasta. Forma sztuki – badania jakościowe doświadczenia sztuki w przestrzeni publicznej. Studenci i doktoranci UŁ: W. Borowiecka – okcydentalistyka, M. Kuźniak – okcydentalistyka, K. Karolak – historia sztuki, S. Szechowska – filozofia, A. Ostrowska – filozofia, J.a Mróz – filozofia, K.Pierściński – socjologia), A. Pierścińska –Interdyscyplinarne Humanistyczne Studia Doktoranckie, J. Czupiłka – IHSD.
2. Czerwiec-lipiec 2014. Twój pomysł na ReStart – badania opinii dotyczących nowej aranżacji przestrzeni Starego Rynku w Łodzi. Studenci etnologii: A. Butnowska, J. Czech, K.Kula, A.a Redlewska, E. Zajączkowska, M.Zatylny (raport dostępny online: http://www.urbanforms.org/Aktualno%C5%9Bci/pl/191/).
3. Czerwiec-lipiec 2014. Dialogi wokół murali – badania opinii przeprowadzone w ulicznych punktach konsultacyjnych. Studenci etnologii: A. Butnowska, J. Czech, K. Kula, A. Redlewska, E.Zajączkowska, M. Zatylny (raport dostępny online: http://www.urbanforms.org/Aktualno%C5%9Bci/pl/190/).

III. Praktyki studentów w ramach działań edukacyjnych
1.  Czerwiec-lipiec 2014 – Cykl warsztatów edukacyjnych przeprowadzonych w trakcie festiwali muzycznych: Impact Festival 2014 w Łodzi, Life Festival Oświęcim 2014, Open’er Festival 2014 w Gdyni. Studenci filozofii i historii sztuki: K. Karolak, A.Ostrowska, S. Szechowska, A.Kimaczyński, M.Klimczak.
2. 9 i 16 sierpnia 2014 – Warsztaty projektowe dla dzieci i młodzieży związane z architekturą Starego Rynku, realizowane jako element projektu Stary Rynek na RestART. Studentki filozofii i historii sztuki: J.Mróz, K. Karolak, A. Ostrowska, S. Szechowska.
3. Cykl siedmiu warsztatów dla dzieci i młodzieży pt. Sztuka miejska – dla wszystkich i dla nas samych realizowanych jako element programu Wyciągamy dzieci z bramy (Miejski Program pt. Prowadzenie przez domy kultury i biblioteki działań profilaktycznych w formie zajęć dodatkowych dla dzieci i młodzieży). Studentki filozofii i historii sztuki: J. Mróz, K. Karolak, A. Ostrowska, S. Szechowska.
4. Styczeń-czerwiec 2015 – Cykl warsztatów teoretyczno-artystycznych będący elementem projektu GRALE MURALE MURA-LOVE GRY. Projekt realizowany w ramach grantu Akademii Orange realizowany w międzynarodowym partnerstwie osmiu instytucji: Akademia Orange‬, Fundacja Urban Forms, Dundalk Institute of Technology, AP University College Antwerp, Uniwersytet Łódzki (Katedra Etyki: dr W. Kazimierska-Jerzyk, dr A. Gralińska-Toborek; Wydział Fizyki i Informatyki Stosowanej: dr P. Milczarski, mgr N. Borowski). Studentki filozofii i historii sztuki: J. Mróz, K. Karolak, S. Szechowska.
5.Warsztaty „Miasto w formie” w ramach Programu Partycypacji Społecznej UMŁ (czerwiec-lipiec 2015), związanego z rewitalizacją śródmieścia Łodzi (koncepcja i realizacja pilotażowa dr W. Kazimierska-Jerzyk, dr A.Gralińska-Toborek).

IV. Wyjazdy zagraniczne studentów
1. 16 czerwca 2014 – udział w panelu dyskusyjnym zorganizowanym przez Uniwersytet Bauhaus i Galerię ACC w Weimarze, wystąpienie poświęcone recepcji sztuki miejskiej w Łodzi i działań Fundacji Urban Forms – studentka filozofii J. Mróz.
2. 2-8 października 2014 – udział w sympozjum „Time for murals” zorganizowanym przez Kultur Forum Dresden riesa efau w Dreźnie, wystąpienie poświęcone działalności Fundacji Urban Forms, reprezentowanie Fundacji w trakcie warsztatów zorganizowanych przez Kultur Forum Dresden riesa efau – studentka filozofii J. Mróz.

V. Publikacje
1. A. Gralińska-Toborek, W. Kazimierska-Jerzyk, Doświadczenie sztuki w przestrzeni miejskiej. Galeria Urban Forms 2011-2013/Experience of Art In Urban Space. Urban Forms Gallery 2011-2013, wyd. Biblioteka/ Fundacja Urban Foms, Łódź 2014 (książka polsko-angielska).
2. A. Gralińska-Toborek, W. Kazimierska-Jerzyk (red.), Aesthetic Energy of The City (w przygotowaniu).

V. Konferencje
1. 25-27 września 2014 – The 1st International Conference Aesthetic Energy of the City, organizatorzy: Uniwersytet Łódzki [Katedra Etyki, Instytut Filozofii] i Fundacja Urban Forms, Patronaty: Polskie Towarzystwo Estetyczne, Towarzystwo Urbanistów Polskich, Komitet Nauk Filozoficznych Polskiej Akademii Nauk.

2. Czerwiec 2016 – The 2nd International Conference Aesthetic Energy of the City (w przygotowaniu, 2016).