Dlaczego w Łodzi?

Mamy syndrom ośrodka naukowego słabszej kategorii. Wskazuje na to Ranking Uczelni Akademickich, plasując nas na 16 miejscu (na 87 placówek). Ze wszystkich wskaźników nasz uniwersytet ma najwyższy ten, który dotyczy potencjału naukowego – na poziomie 80,29% w stosunku najlepszej uczelni w kraju (biorąc pod uwagę ten akurat wskaźnik, jest to UW). Najsłabiej wypadamy po względem innowacyjności. Na temat metodologii badań przyjętej w opracowaniu tego rankingu można przeczytać tutaj. Można z owym rankingiem dyskutować, a można także – decydując się na daną uczelnię – oceniać poszczególne jednostki, mniejsze i większe, wydziały, instytuty, katedry, zakłady, pracownie. Można w wyborze studiów brać pod uwagę samą kadrę, autorytety naukowe, publikacje, sylwetki wybitnych dydaktyków, najlepszych tłumaczy, medialnie aktywnych naukowców, albo sławnych absolwentów. Instytut Filozofii ma niezłą rekrutację w tym roku…  Ma też ciekawą kadrę. Wynika to tyleż z polityki osobowej, co dość prozaicznego powodu. Początkowo studia filozoficzne funkcjonowały jako kierunek dla absolwentów innych studiów magisterskich, dopiero od 1990 mogły być  podejmowane jako pierwszy kierunek. Mamy więc pośród naszych pracowników: biolożkę, absolwenta farmacji, ekonomistę, filologów (anglistyka, filologia klasyczna, filologia polska, filologia romańska), fizyczkę, historyczki sztuki, historyków, kulturoznawcę, matematyków, prawnika, socjolożkę… To dzięki temu – między innymi – możemy prowadzić studia interdyscyplinarne, takie jak okcydentalistyka.

Ale – biorąc pod uwagę wszelkie ryzyko powyższych kryteriów wyboru – polecałabym Łódź, przede wszystkim jako miasto. I nie dlatego tylko, że jest u nas taniej. Mam podejrzenia, że przyszłość – jeśli chodzi o kulturę – należy do Łodzi. Odwiedziłam EC1, czyli Nowe Centrum Łodzi, dzięki któremu (czy poprzez które) Łódź promowana jest jako Miasto Kultury. Jeszcze nie ma zielonych ogrodów na dachach i nie są czynne fontanny. Ale troska, z jaką odnowiono kompleks powstałej w 1907 roku elektrowni, zniewala zapowiadającą się funkcjonalnością, koncepcją wykorzystania poszczególnych miejsc, pięknem konstrukcji, detali, kolorów (które są zastrzeżone!).

EC1. fot. W.K.-J.

EC1. fot. W.K.-J.

Ruszyło już Planetarium, wkrótce kolejne pokazy. V Kongres Urbanistyki Polskiej (9-11 września) to też dobra okazja, by zobaczyć EC1 i wysłuchać ciekawych, ważnych dla Łodzi (jak sądzę) dyskusji panelowych. Zapowiadają się interesujące instytucje, projektowane z myślą o lokalnym potencjale miasta i tego miejsca, jakim jest właśnie EC1. Przede wszystkim Centrum Nauki i Techniki, które „będzie obiektem poświęconym udokumentowaniu i upamiętnieniu myśli technicznej zarówno architektonicznej, jak i energetycznej w powiązaniu z estetyką czasu i miejsca oraz funkcjonalnością typową dla elektrowni”. No i – UWAGA – będzie ścieżka humanistyczna,  UŁ jest patronem naukowym, mamy szanse na poligon dla studenckich praktyk.

Odwiedzając EC1, cały czas przypominała mi się wizyta w 2002 roku w powstającej małymi kroczkami Manufakturze. Uwierzyłam (i należałam w swoim gronie do odosobnionych entuzjastek) przedstawicielom firmy Apsys, że ta rewitalizacja się uda (mam pamiątki z tych „drzwi otwartych” w postaci miarek budowlanych, które dziś budzą zazdrość :-).  Martwiłam się wprawdzie, że tzw. tkalnia wysoka przeznaczona na muzeum jest taka mała. Ale ms2 ma się świetnie (co nie znaczy, że nie ma ciasno)! W akcji „Kwadrans dla miasta Łodzi” Robert Rumas uruchomił wtedy nieczynny zegar na bramie Fabryki Izraela Poznańskiego (przy wielkiej przędzalni). Spieszył się o 15 minut. Nadając tempo miastu, ludziom? Definiując inną (lepszą) czasoprzestrzeń? „Skok wiary?” To było wzruszające, ale i ryzykowne. Oczywiście profetyczne! Na pewno w dobrym sensie tego słowa dla dawnego kompleksu fabrycznego Poznańskiego. Mam w związku z tym prośbę:

Czy Robert Rumas nie mógłby ponownie przygotować jakiejś akcji/instalacji/dzieła dla Łodzi?

A jeszcze! Jeśli firma Deloitte skutecznie przygotuje aplikację Polski i Łodzi do organizacji International EXPO 2022, będziemy mieli tym bardziej, co robić. Zapraszam do Łodzi!

 

Reklamy

SALON ODRZUCONYCH (zajęć)

Jak zapewne Państwo wiecie, Salon Odrzuconych (Salon des Refusés) był wystawą dzieł odrzuconych przez jury instytucji kontrolowanej przez Królewską Akademię Malarstwa i Rzeźby, zwanej Salonem. Ekspozycję, która miała miejsce w Paryżu w Palais de l’Industrie, zarządził sam  Napoleon III w 1863 roku. Nie zabrakło tam dzieł najważniejszych dla rozwoju nowoczesnej sztuki, a i oglądających było nie mniej, niż na oficjalnym Salonie. Toteż pozwalam sobie na tę – co zawarta w tytule – paralelę. Otóż, zajęcia, które ostatecznie nie weszły w skład oferty są nie mniej fundamentalne dla cywilizacji zachodniej, niż te które wybrano, a o wyborze modułu czasem decydował ledwie jeden głos studencki. Zajęcia wybierane są bowiem w trybie konkursowym, jako że studiuje zwykle jedna grupa.

To, bez wątpienia największy sukces Salonu Odrzuconych.

To, bez wątpienia największy sukces Salonu Odrzuconych.

Przypomnę, że co rok całkowicie zmienia się oferta zajęć do wyboru, studenci nie muszą więc po raz drugi wybierać z tego samego zestawu przedmiotów. Po roku zajęcia mogą, ale nie muszą wrócić do oferty. Szanowni Państwo, sygnalizujcie swoje zainteresowania, a dopasujemy katalog zajęć do waszych preferencji. Sami oceńcie zestaw „dzieł odrzuconych”:

1. Temat modułu: Kultura sporu i koegzystencji
Historia: Idea integracji
Filozofia: Debaty w tradycji europejskiej
Sztuka: Idea korespondencji sztuk

2. Temat modułu: Cywilizacja chrześcijaństwa
Historia: Kształtowanie się doktryny chrześcijańskiej
Filozofia: Chrześcijańska filozofia dziejów. Prezentacja najważniejszych koncepcji
Sztuka: Potęga wizerunku – teoria i praktyka recepcji wizerunków sakralnych

3. Temat modułu: Język a kultura
Historia: Ruchy w obronie języka
Filozofia: Język w filozofii a filozofia języka
Sztuka: Język a sztuki plastyczne. Od Lessinga do Kosutha

4. Temat modułu: Gender w kulturze i społeczeństwie
Historia: Płeć biologiczna, płeć kulturowa, rodzina w starożytności i średniowieczu
Filozofia: Filozoficzne koncepcje płci
Sztuka: Płeć jako problem. Polityczne i kulturowe aspekty sztuki feministycznej lat 60. i 70.

5. Temat modułu: Rosja – jak ją rozumieć?
Historia: Ostatnie stulecie w relacjach Warszawa–Moskwa
Filozofia: Bóg, człowiek, wolność w myśli rosyjskiej XIX i XX wieku
Sztuka: Sztuka z krainy utopii. Nowoczesna sztuka rosyjska i jej zachodnia recepcja

6.Temat modułu: Konflikt jako fakt historyczny, kulturowy i problem filozoficzny
Historia: Niespokojny kontynent
Filozofia: O wojnie od strony teoretycznej
Sztuka: Fundacje artystyczne jako argumentacja w sporach i konfliktach europejskich (XV-XX w.)

W co mogą angażować się studenci z Fundacją Urban Forms – sprawozdanie 2013-2015

Publikujemy pełne sprawozdanie, w którym można w szczegółach prześledzić, jak ze studentami i pracownikami Wydziału Filozoficzno-Historycznego pracowała FUF. O bieżących działaniach fundacji można przeczytać na stronie FB. 11898691_1003824136306642_3775122611794256815_nWkrótce o tym, co w fundacji najbliższych miesiącach (Program Partycypacji Społecznej właśnie skończony, nowe murale powstają już teraz, w przygotowaniu realizacja grantu pod hasłem „OFF GALERIA” m.in. we współpracy z Muzeum Miasta Łodzi).

I. Ogólne założenia i efekty współpracy

Od 2013 roku prezes FUF Teresa Latuszewska-Syrda podjęła systematyczną współpracę z Instytutem Filozofii, zaś kierowana przez nią Fundacja Urban Forms przystąpiła do Rady Interesariuszy Zewnętrznych przy Instytucie Filozofii Uniwersytetu Łódzkiego, konsultującej programy studiów filozofii i okcydentalistyki oraz wspierającej Instytut w realizacji strategii Wydziału Filozoficzno-Historycznego. Założono dwa podstawowe cele współpracy z Fundacją Urban Forms:
– ze strony Fundacji stworzenie studentom studiów prowadzonych przez IF UŁ możliwości odbywania praktyk zawodowych, zdobywania umiejętności przydatnych w pozyskaniu pracy w sektorze organizacji pozarządowych oraz w szeroko rozumianym obszarze instytucji kulturalnych,
– naukowe wsparcie ze strony Pracowników IF UŁ działań prowadzonych przez Fundację, w szczególności związanych ze sztuką miejską.
W latach 2013-14 przyjęto w Fundacji siedemnaścioro studentów UŁ na praktyki w ramach działań badawczych, edukacyjnych i artystycznych. Każdorazowo studenci otrzymali wynagrodzenie, w przypadku pobytów poza Łodzią sfinansowano im dojazd, pobyt oraz bilety wstępu na wszystkie wydarzenia artystyczne związane z konkretnymi działaniami. Niektórzy studenci mieli okazję pracować z Fundacją kilkukrotnie, doskonaląc zdobyte umiejętności oraz biorąc udział w wyjazdach zagranicznych. Teresa Latuszewska-Syrda zapewniła szeroki rozwój studentom w zakresie przeprowadzania badań terenowych, projektowania scenariuszy zajęć, pracy edukacyjnej z dziećmi, młodzieżą i dorosłymi. Stworzyła możliwość prezentacji efektów tej pracy w Die Bauhaus-Universität Weimar oraz Kultur Forum Dresden riesa efau. Zainspirowała także do badań nad doświadczeniem estetycznym oraz przyczyniła się do zbudowania zespołu badaczy – streetartworkerów – z którymi zrealizowano badania jakościowe powiązane z pracą badawczą w zakresie estetyki. Stworzyła też możliwość publikacji wyników badań i prezentacji ich na forum międzynarodowym. Współpraca na polu badawczym zaowocowała monografią, 20150821_173440planami kolejnych wydawnictw oraz organizacją międzynarodowej konferencji naukowej, która planowana jest jako wydarzenie cykliczne (co dwa lata).
Niżej podajemy szczegóły konkretnych działań wraz z nazwiskami studentów współpracujących z Fundacją. Działania studentów UŁ w projektach 1 i 4-9 koordynowała dr Wioletta Kazimierska-Jerzyk (Katedra Etyki), część z nich wraz z dr Agnieszką Gralińską-Toborek (Katedra Etyki), natomiast działania 2 i 3 koordynowała dr Ewa Jagiełło (serwis badawczy Qualio).

II. Praktyki studentów w ramach działań badawczych
1. Lipiec – październik 2013. Forma miasta. Forma sztuki – badania jakościowe doświadczenia sztuki w przestrzeni publicznej. Studenci i doktoranci UŁ: W. Borowiecka – okcydentalistyka, M. Kuźniak – okcydentalistyka, K. Karolak – historia sztuki, S. Szechowska – filozofia, A. Ostrowska – filozofia, J.a Mróz – filozofia, K.Pierściński – socjologia), A. Pierścińska –Interdyscyplinarne Humanistyczne Studia Doktoranckie, J. Czupiłka – IHSD.
2. Czerwiec-lipiec 2014. Twój pomysł na ReStart – badania opinii dotyczących nowej aranżacji przestrzeni Starego Rynku w Łodzi. Studenci etnologii: A. Butnowska, J. Czech, K.Kula, A.a Redlewska, E. Zajączkowska, M.Zatylny (raport dostępny online: http://www.urbanforms.org/Aktualno%C5%9Bci/pl/191/).
3. Czerwiec-lipiec 2014. Dialogi wokół murali – badania opinii przeprowadzone w ulicznych punktach konsultacyjnych. Studenci etnologii: A. Butnowska, J. Czech, K. Kula, A. Redlewska, E.Zajączkowska, M. Zatylny (raport dostępny online: http://www.urbanforms.org/Aktualno%C5%9Bci/pl/190/).

III. Praktyki studentów w ramach działań edukacyjnych
1.  Czerwiec-lipiec 2014 – Cykl warsztatów edukacyjnych przeprowadzonych w trakcie festiwali muzycznych: Impact Festival 2014 w Łodzi, Life Festival Oświęcim 2014, Open’er Festival 2014 w Gdyni. Studenci filozofii i historii sztuki: K. Karolak, A.Ostrowska, S. Szechowska, A.Kimaczyński, M.Klimczak.
2. 9 i 16 sierpnia 2014 – Warsztaty projektowe dla dzieci i młodzieży związane z architekturą Starego Rynku, realizowane jako element projektu Stary Rynek na RestART. Studentki filozofii i historii sztuki: J.Mróz, K. Karolak, A. Ostrowska, S. Szechowska.
3. Cykl siedmiu warsztatów dla dzieci i młodzieży pt. Sztuka miejska – dla wszystkich i dla nas samych realizowanych jako element programu Wyciągamy dzieci z bramy (Miejski Program pt. Prowadzenie przez domy kultury i biblioteki działań profilaktycznych w formie zajęć dodatkowych dla dzieci i młodzieży). Studentki filozofii i historii sztuki: J. Mróz, K. Karolak, A. Ostrowska, S. Szechowska.
4. Styczeń-czerwiec 2015 – Cykl warsztatów teoretyczno-artystycznych będący elementem projektu GRALE MURALE MURA-LOVE GRY. Projekt realizowany w ramach grantu Akademii Orange realizowany w międzynarodowym partnerstwie osmiu instytucji: Akademia Orange‬, Fundacja Urban Forms, Dundalk Institute of Technology, AP University College Antwerp, Uniwersytet Łódzki (Katedra Etyki: dr W. Kazimierska-Jerzyk, dr A. Gralińska-Toborek; Wydział Fizyki i Informatyki Stosowanej: dr P. Milczarski, mgr N. Borowski). Studentki filozofii i historii sztuki: J. Mróz, K. Karolak, S. Szechowska.
5.Warsztaty „Miasto w formie” w ramach Programu Partycypacji Społecznej UMŁ (czerwiec-lipiec 2015), związanego z rewitalizacją śródmieścia Łodzi (koncepcja i realizacja pilotażowa dr W. Kazimierska-Jerzyk, dr A.Gralińska-Toborek).

IV. Wyjazdy zagraniczne studentów
1. 16 czerwca 2014 – udział w panelu dyskusyjnym zorganizowanym przez Uniwersytet Bauhaus i Galerię ACC w Weimarze, wystąpienie poświęcone recepcji sztuki miejskiej w Łodzi i działań Fundacji Urban Forms – studentka filozofii J. Mróz.
2. 2-8 października 2014 – udział w sympozjum „Time for murals” zorganizowanym przez Kultur Forum Dresden riesa efau w Dreźnie, wystąpienie poświęcone działalności Fundacji Urban Forms, reprezentowanie Fundacji w trakcie warsztatów zorganizowanych przez Kultur Forum Dresden riesa efau – studentka filozofii J. Mróz.

V. Publikacje
1. A. Gralińska-Toborek, W. Kazimierska-Jerzyk, Doświadczenie sztuki w przestrzeni miejskiej. Galeria Urban Forms 2011-2013/Experience of Art In Urban Space. Urban Forms Gallery 2011-2013, wyd. Biblioteka/ Fundacja Urban Foms, Łódź 2014 (książka polsko-angielska).
2. A. Gralińska-Toborek, W. Kazimierska-Jerzyk (red.), Aesthetic Energy of The City (w przygotowaniu).

V. Konferencje
1. 25-27 września 2014 – The 1st International Conference Aesthetic Energy of the City, organizatorzy: Uniwersytet Łódzki [Katedra Etyki, Instytut Filozofii] i Fundacja Urban Forms, Patronaty: Polskie Towarzystwo Estetyczne, Towarzystwo Urbanistów Polskich, Komitet Nauk Filozoficznych Polskiej Akademii Nauk.

2. Czerwiec 2016 – The 2nd International Conference Aesthetic Energy of the City (w przygotowaniu, 2016).

Antyk poznajemy poprzez współczesność

Z kulturą antyczną jesteśmy na ogół, przynajmniej pobieżnie, zaznajomieni. Znacznie gorzej jest z kulturą współczesną, na którą w programach szkolnych często brakuje już czasu. Ale, choć antyk wydaje się opatrzony i nieaktualny, wcale nie jest  tak, że wszyscy odróżniają Partenon od Panteonu… (jakaż to banalna zagadka, a rokrocznie wprawia studentów w zakłopotanie). Poza tym, wiedza nasza zdeterminowana przez klasycystyczne poszukiwanie estetycznego ideału, który można byłoby łatwo powielić (kolumny, tympanon i jaśniutki beż) i daleko odbiega od tego, co moglibyśmy, w istocie, nazwać znajomością kultury (wystarczy odwiedzić łódzki teatr Chorea). Chronologię sztuki w programie studiów trzeba porzucić, by studenci mogli od razu przekonać się, jak ciekawy, a nie tylko niezbędny jest ów antyk. Co myśli o tym prowadząca zajęcia Antyk – dzieje wpływów w sztuce i estetyce dr Agnieszka Gralińska-Toborek?

This is my legacy, legacy, legacy…

Za ścianą znów słyszę piosenkę Eminema, a przypomina mi ona nie historię kariery jednego ze słynniejszych raperów, ale… dziedzictwo antyku. Może dlatego, że pod koniec maja tego roku współorganizowałam konferencję Legacy of Antiquity in Performing and Visual Arts. Było to kameralne, ale niezwykle interesujące spotkanie osób, które nie mają wątpliwości, jak ważne jest dziedzictwo antyku w kulturze europejskiej. I choć problematyką tradycji antycznej zajmuję się od kilku lat, wciąż coś mnie zaskakuje i wskazuje, jak wiele jeszcze można się dowiedzieć. O czym przekonałam się na wspomnianej konferencji? Otóż, na przykład, że najwięcej zysków przynoszą dziś tzw. filmy peplum (inna nazwa tego gatunku to sword and sandals) i choć gatunek ten popularny był w latach 60-tych, to przecież sukces Gladiatora jest najlepszym przykładem popularności tematyki antycznej. Ku mojemu zdziwieniu usłyszałam też, że obok Isadory Duncan i Émile’a Jaques-Dalcroze‚a na tańcu antycznym wzorowała się także brytyjska tancerka Ruby Ginner (1886-1978) a jej techniki klasycznego tańca greckiego uczy się w dalszym ciągu w Imperial Society of Teachers of Dancing. Dowiedziałam się też, że przegapiłam inscenizację „Antygony” w Teatrze Nowym w Łodzi, która choć bardzo nowoczesna, w świetny sposób ujmuje rolę chóru, tak ważnego a wciąż niezrozumiałego w greckiej tragedii.

Cyclops, 1947 Oil on canvas, shown at Chicago Art Institute. Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/William_Baziotes

Cyclops, 1947 Oil on canvas, shown at Chicago Art Institute. Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/William_Baziotes

I jeszcze muszę dodać, że William Baziotes (1912–1963) wcale nie malował tak abstrakcyjnych obrazów, jak nam się wydaje, ale w większości z nich odwoływał się do antycznej mitologii, szczególnie do motywu cyklopa. Wątki antyczne są więc nadal żywe w naszej kulturze, co okcydentaliści powinni śledzić z uwagą (bo to ułatwi znajomość nie tylko antyku, ale przede wszystkim współczesności). This is our legacy…

A.G.-T.

Można czy trzeba to zrozumieć?

  • że  powinniśmy  przyjąć  falę  imigrantów
  • że Breivik rozpoczyna studia i zapewne napisze książkę
  • że tabloidyzacja i uproszczenie przekazu zastępuje komunikację

Zajęcia realizowane w modułach do wyboru podejmują zarówno zagadnienia dotyczące dalszej przeszłości Zachodu, jak i współczesne. Studenci dotąd w swych wyborach preferowali raczej tematy zakotwiczone w bardziej bezpiecznej tradycji. Między innymi nie wybrano modułów poświęconych stosunkom polsko-rosyjskim i problematyce gender (wkrótce więcej o modułach, które nie zyskały większości studenckich głosów). Będziemy te moduły ponownie włączać do naszej oferty zajęć do wyboru. Chcielibyśmy, by okcydentalistyka pozwalała lepiej zrozumieć nasze czasy, by zachęcała do reagowania, a nie tylko konsumowania medialnych faktów. Zatem przedstawiamy kolejne dylematy, z którymi okcydentalista powinien próbować się zmierzyć. Formułuje je prof. UŁ dr hab. Andrzej Maciej Kaniowski:

amk2a

Źródło: EurActiv.

Zdarzenia, zjawiska i procesy, o których każdego dnia informują nas media: wojna we wschodniej Ukrainie, ekspansja państwa islamskiego (dopuszczającego się zbrodni na ludziach i niszczącego, na modłę Hunów i Wandali, pozostałości kulturowych wytworów innych cywilizacji), zamachy terrorystyczne w krajach świata zachodniego, nielegalna imigracja z Afryki do krajów Europy, ale też powiększające się rozmiary prekariatu, narastający gniew młodego pokolenia Europejczyków oraz inne temu podobne procesy i zaszłości zdają się niejednokrotnie być trudne do pojęcia, niezrozumiałe, a nawet jeśli są „zrozumiałe”, to wywołują niejednokrotnie radykalny sprzeciw. Odczucia tego rodzaju towarzyszą m. in. tym, którzy np. mniemają, że zwalczające się strony powinny przecież zasiąść do stołu i dojść do jakiegoś porozumienia, że każdy winien mieć zapewnione warunki przyzwoitej egzystencji , że wolność i tolerancja są czymś wartościowym i zasługującym na akceptację, że bezsensowną jest zbrodnia dokonana przez Breivika, jak też czyn autorów zbrodniczego zamachu na Charlie Hebdo.

amk2

Źródło: tvn24.

Zarówno te zdarzenia i zjawiska, jak też własne na nie reakcje zdołamy lepiej zrozumieć, kiedy zrekonstruujemy warunkujące je sposoby widzenia świata i porządki aksjologiczne. Pomocny w tym będzie wgląd w specyfikę, dokonania, i wytwory naszego świata zachodniego, jak też innych cywilizacji, z którymi dochodzi miejscami do krwawych konfrontacji. Studia na okcydentalistyce mają ten wgląd umożliwić.

A.M.K.

W Łodzi nie można już straszyć filozofią :-)

Okazuje się – jak donosi dziś poczytny dziennik – że w Łodzi filozofią straszyć już nie można:
Uniwersytet Łódzki. Na filozofię więcej chętnych niż miejsc

To ile jest tej filozofii na okcydentalistyce? Otóż – ok. 1/3 programu (zgodnie z pierwotnymi* i stałymi założeniami koncepcji studiów). W szczegółach udział dyscyplin przedstawia się następująco:

ROK I

TAB1

ROK II

TAB 2

ROK III

TAB3

*Struktura siatki (lecz nie programu) uległa drobnym modyfikacjom na skutek przyjęcia tzw. nowego kalkulatora ECTS, który zakłada jednorodną punktację zajęć na całym wydziale.

Liczba godzin zajęć widoczna na wykresach – 30 –  jest równomierna w przypadku wszystkich przedmiotów, które są odmianami ćwiczeń (warsztatowych, projektowych, konwersatoryjnych). W przypadku pracy licencjackiej podano wartość punktów ECTS przeliczoną na liczbę godzin pracy studenta poza odbywanym seminarium – łącznie 90.

Gdy robiliśmy ankietę wśród studentów okcydentalistyki, nikt nie deklarował chęci studiowania filozofii, później różnie z nimi bywało. Filozofia na okcydentalistyce bardziej przypomina dawny program filozofii stosowanej, jest też „ukryta” w przedmiotach, które na wykresach określiłam jako „ogólnohumanistyczne”. Dobrze to widać na przykładzie przedmiotu Analiza wytworu kultury jako performansu, o którym pisałam niedawno.

W.K.J.

Nie tylko katedra, ale także maszyna parowa i prawa człowieka, i…

Czyli o tym, co studiuje okcydentalista – ciąg dalszy

O idei studiów, której szkic można też uznać za wprowadzenie do przedmiotu Filozoficzne podstawy nauk humanistycznych i społecznych pisze prof. UŁ dr hab. Andrzej Maciej Kaniowski:

Czy za słuszne, czy raczej za całkowicie błędne powinniśmy uznać przeświadczenie, że to „właśnie na ziemi Zachodu, i tylko tutaj, powstały zjawiska, które –  jak to sobie chętnie przynajmniej wyobrażamy – nabierają w swym  rozwoju uniwersalnego znaczenia  i ważności”? Pytanie to przed stu laty postawił najwybitniejszy jak dotąd badacz kultury, społeczeństwa, polityki, gospodarki i religii, Max Weber (1864–1920), który zwracał uwagę m. in. na to, że choć w wielu cywilizacjach pewien stopień rozwoju osiągnęły np. różne nauki – takie jak astronomia, geometria, ekonomia, czy też nauki o państwie i prawie – to jednak ich ciągły, postępujący rozwój (mimo okresowych zahamowań) miał miejsce tylko w cywilizacji zachodniej, i że to tu wynaleziono np. maszynę parową czy silnik spalinowy, i że właśnie w łonie tej cywilizacji stworzony został „rachunek ekonomiczny” i powstał kapitalizm, a wykształcone tu prawne i polityczne formy organizacji życia społecznego (jak np. demokracja i instytucjonalne formy gwarantowania praw człowieka) przyswajane są – acz nierzadko z ogromnymi oporami – w społeczeństwach uformowanych podług innych wzorców cywilizacyjnych. 20150719_095727Czy fakty te są świadectwem nagannego europocentryzmu i kulturowego imperializmu okcydentalnej – czyli zachodniej – cywilizacji, czy też raczej potwierdzeniem tezy, że określone osiągnięcia – w tym nie tylko Volkswagen i iPhone, lecz także idea wolności i niezbywalnych praw przysługujących jednostce – są wyrazem czegoś, co zasadnie pretenduje do powszechnej, uniwersalnej ważności?

Okcydentalistyka winna pomóc w zgłębianiu tego pytania i szukaniu odpowiedzi uwzględniających złożoność dzisiejszego świata i złożoność samego problemu.

A.M.K.

Jeszcze raz o nazwie „okcydentalistyka”. FAQ

1. Co to jest okcydentalistyka? To neologizm określający interdyscyplinarny kierunek studiów humanistycznych prowadzony przez Instytut Filozofii Uniwersytetu Łódzkiego we współpracy z naukowcami całego Wydziału Filozoficzno-Historycznego.
2. Jaki jest źródłosłów tego terminu? Okcydent.
3. Co to jest Okcydent? Okcydent to inaczej Zachód – jako pojęcie określające cywilizację pisany jest wielką literą. Okcydent bywa nazywany także: cywilizacją zachodnią, cywilizacją okcydentalną, a także cywilizacją łacińską (która jest jednak terminem węższym).
4. Dlaczego nie zachodnioznawstwo, albo inna nazwa? Źródłosłów łaciński – sam w sobie – wiele wyjaśnia (lecz nie wszystko, bo nie mówi nic o ważnych pograniczach): do jakiej, szerszej kultury językowej przynależymy, jaki obszar kulturowy na pewno wchodzi w skład cywilizacji zachodniej, jak głęboko sięga historia Zachodu, co jest jednym z głównych czynników formujących tę cywilizację. Taka praktyka tworzenia słów nie jest niczym nadzwyczajnym. Studiowanie wiedzy o Gdańsku nazwano gedanistyką – od łacińskiego słowa Gedanum. Można długo dyskutować o samym słowie (mnie się podoba), ale spróbujcie Państwo ukuć określenie kierunku studiów od dzisiejszej nazwy miasta Gdańsk. Łacina jest piękna, strukturalnie przejrzysta.
5. Czy sufiks –i-s-tyka nie brzmi zbyt technicznie, jak robotyka, matematyka? Nie. Wymiennie z sufiksem –logia odnosi się do dziedziny wiedzy, a jeszcze bardziej do praktyki (etnologia, archeologia, ale i europeistyka, italianistyka, iberystyka, kognitywistyka oraz plastyka, akwarystyka i wiele innych). Słowo to jest w zasadzie bardzo proste i bardzo trafne na określenie studiów, w których praktykowanie z teoretyzowaniem idą w parze. Sufiks –logia bardziej związany jest ze znaczeniem słów, które odnoszą się do skodyfikowanych dziedzin nauki.
6. Gdzie leży Zachód? Czy cywilizacja zachodnia leży tylko na półkuli zachodniej? Czy cywilizacja zachodnia obejmuje całą półkulę zachodnią? Pojęcie Zachodu nie jest pojęciem stricte geograficznym. Dlatego nie można jednoznacznie odpowiedzieć na tak sformułowane pytanie. Otóż, pojęcie Zachodu trzeba rozumieć z perspektywy teorii cywilizacji. A ta uwzględnia nie tylko obszar występowania danej społeczności i kultury, ale także jej migracje. Toteż różni autorzy odmiennie zakreślają obszar cywilizacji zachodniej. Dziś, w dobie globalizacji i elektronicznej komunikacji, pytanie o granice owego obszaru jest jeszcze bardziej wątpliwe.
7. Co jest głównym symbolem Zachodu? Znany współczesny badacz Zachodu – Niall Ferguson – zwraca uwagę na to, że nasze wyobrażenie o cywilizacji zachodniej ukształtował słynny serial BBC Civilisation z 1969 roku. Jego twórca Kenneth Klark uważał, że Zachód symbolizują przede wszystkim osiągnięcia kultury wizualnej, a jej narodziny spektakularna, oszałamiająca, niewyobrażalnie piękna, nieskończenie pnąca się w górę Katedra w Chartres. Inni chętnie akcentują ułomności naszej cywilizacji, na przykład demaskując, wprawdzie skuteczny i konstruktywny, ale i samowyniszczający racjonalizm człowieka Zachodu i wykształconych przezeń instytucji. Susan Sontag zaś ostrzegała, że Zachód powinien przede wszystkim wytłumaczyć się ze swej akceptacji wobec przemocy wizualnej. Ja chciałabym wierzyć, że Zachód wyróżnia się właśnie autokrytyką, a w konsekwencji uznaniem własnych ograniczeń i słabości, a także wypracowywaniem cech czujności i otwartości.
8. Co dają te studia, skoro zakres wiedzy jest tak szeroki? Przede wszystkim uczą wszechstronnie analizować różne przejawy tej cywilizacji, zapoznają z różnymi typami refleksji, z wieloma dyscyplinami i ich narzędziami. Zarysowują panoramę tego, co nazywa się humanistyką, ale nie „palcem po mapie”, a krok po kroku: od drzwi do drzwi, od uniwersytetu do różnych instytucji i z powrotem; z podaniem w ręku, prośbą, harmonogramem działania, dokumentacją i sprawozdaniem.
O ile statystyczny absolwent/ka studiów wciąż budzi się ze zdziwieniem (znam to z autopsji, bez mała 20 lat temu było tak samo), że nikt – mimo świetnego dyplomu, młodego wieku i wielu innych zalet – nie chce z nim nawet rozmawiać w sprawie pracy (a jego CV zaległo właśnie na jakim biurku jako setne z kolei od spodu), to student okcydentalistyki ma to już dawno za sobą. Ponieważ od razu w pierwszym semestrze orientuje się, że zrealizować projekt w grupie i to w kooperacji z jakąś instytucją, to właściwie tak, jak szukać pracy. Ten trening polegający na dogadaniu się z kolegami i koleżankami oraz przekonaniu kogoś do współpracy to podstawa efektów kształcenia na okcydentalistyce, wziętych nie skądinąd, a właśnie z podstaw zinstytucjonalizowanego świata Zachodu, w którym standard komunikacji odgrywa jedną z ważniejszych ról.
P.S. 9. Jak piszemy nazwę kierunku? Małą literą.

W.K.-J.

Performuj albo… (nie uzyskasz zaliczenia?)

O zajęciach Analiza wytworu kultury jako performansu raz jeszcze. Tym razem pisze dr Agnieszka Gralińska-Toborek:
Omawianie tekstów dotyczących performansu zwykle nie przychodzi studentom z łatwością. Zjawisko bowiem jest wprawdzie uchwytne, ale trudne do zdefiniowania i oceny. Czym performans różni się od gry aktorskiej, a czym od codziennego życia? Kiedy mamy do czynienia z performansem udanym (czyli inaczej „fortunnym”, jak powiedziałby John Austin*)? W jaki sposób performans zadziałał? Odpowiedzi na te pytania znajdujemy oczywiście w rozważaniach teoretyków, ale do zrozumienia, czym właściwie jest performans, potrzebna jest przede wszystkim praktyka. Ale do wykonania performansu w trakcie zajęć nie powinno się nikogo zmuszać (czyli de facto zniechęcać). Jest to wszakże forma niezwykle indywidualna, często o charakterze osobistym, otwarta na nieoczekiwane interakcje. Nie mam jednak wątpliwości, że bez uczestniczenia w performansie (czy to w roli performera, czy odbiorcy), nie można o nim mówić, ani go zrozumieć. Zaliczenie zajęć „Analiza wytworów kultury jako performansu” powinno więc być związane z praktyką. Tak pracujemy z dr Wiolettą Kazimierska-Jerzyk, odkąd tylko wprowadziłyśmy te zajęcia (najpierw na filozofii). Studenci musieli przemóc swoje obawy i przygotować w małych grupach dowolny performans, odwołując się (czy zwracając szczególną uwagę na nie) do wymienianych przez Erikę Fisher-Lichte w książce „Estetyka performatywności”** specyficznych cech performansu np. czasowości, dźwiękowości, przestrzenności czy cielesności. Prezentacje, których przebiegu nie zamierzam opisywać (wszak tu chodzi o bezpośrednie doświadczenie) przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Zwykle spełniały one wiele kryteriów stawianych performansowi, a przede wszystkim w niekonwencjonalny sposób zwracały uwagę na jakiś problem (jak choćby przedmiotowe traktowanie kobiecego ciała, tortury, przyjaźń i rozstanie).foto Co zaś najciekawsze, ryzyko w większej chyba mierze niż performer – ponosił odbiorca – w tym przypadku szczególnie osoba prowadząca zajęcia. Przewidywałam, że mogę zostać wystawiona na wiele prób (jako że nasze role na chwilę się zamienią) i stracę kontrolę nad przebiegiem zajęć. Nie spodziewałam się jednak, że zachowam się jak przeciętny (obojętny) widz. Okazało się, że z ciekawości – co się jeszcze wydarzy i ze źle pojmowanej grzeczności – by nie przeszkadzać, nie przerwałam performansu niezwykle uciążliwego dla jednej z osób, która liczyła właśnie na moją reakcję. W dyskusjach po każdym wystąpieniu długo rozważaliśmy, co się z nami działo w trakcie performansu, jak cele zakładane przez performerów spełniały się, bądź nie, w interakcji widzów, jakim doświadczeniem było dla nas uczestnictwo w takim zdarzeniu. Rozpoznawaliśmy, czym może być performans, ale przede wszystkim poznawaliśmy samych siebie, nasze reakcje, predyspozycje, odruchy. Wiedza o sobie ujawniona w trakcie doświadczania performansu przynieść mogła ulgę, samozadowolenie, ale równie dobrze rozczarowanie. Może zamiast maturalnych analiz wiersza Wisławy Szymborskiej należałoby wchodzenie w dorosłość zaczynać od performansu? „Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono”***.

A.G.-T.

*Austin John, Wypowiedzi performatywne , [w:] tegoż, Mówienie i poznawanie, tłum. B. Chwedeńczuk, PWN, Warszawa 1993.
**Fischer-Lichte Erika, Estetyka performatywności, tłum. M. Borowski, M. Sugiera, Księgarnia Akademicka, Kraków 2008.
***Wisława Szymborska, Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej, [w:] tejże, Wołanie do Yeti, Wydawnictwo Literackie, 1957.

Co to znaczy performować?

Bez wątpienia termin „performans” jest w języku polskim nadużywany. Natomiast w języku angielskim „performance” jest słowem pospolitym i bardziej wieloznacznym, niż nam się wydaje. Dlatego tak wiele tekstów podejmujących problemy performatywności wydaje się „bełkotliwych”. Na różnych zajęciach z elementami teorii performansu, które prowadzę co jakiś czas na filozofii lub na okcydentalistyce – na tej ostatniej jest to przedmiot Analiza wytworu kultury jako performansu – zaczynamy więc zwykle od pracy nad dyscypliną pojęciową. Oto slajd pierwszy z naszych zajęć:

perf

Na podstawie samej etymologii możemy dokonać istotnego odkrycia: performować można na dwa sposoby: 1. bez znaczenia, nawet bez sensu (nawet starając się bardzo), nie powodując żadnego przeżycia, nie wpływając na nic; 2. skutecznie – zmieniając coś swym wykonaniem czy innym działaniem, wytwarzając coś (niekoniecznie przedmiot, a na przykład atmosferę jakiegoś miejsca, czasu). O skuteczności performansu najciekawiej pisze Jon McKenzie, jednakże samo pojęcie performatywu zawdzięczamy Johnowi L. Austionowi, który wymyślił to słowo, zauważywszy, że można działać słowami (a nie tylko robiąc coś).

Następny krok, to odróżnić te trzy konteksty użycia performansu: 1. performans art, który jest odmianą sztuki neoawangardowej; 2. performing arts – czyli wszelkie sztuki wykonawcze; 3. oraz performans jako przedmiot badań performance studies, które analizują wszelkie przejawy kultury właśnie z perspektywy działania. Różnice te omawiam w hasłach Performance i Performance klasyczny dostępnych online w tym multimedialnym słowniku: sens

Warsztaty sprawdzają się tu znakomicie, studenci wykonując różne ćwiczenia, obserwują właśnie skuteczność swych działań lub jej brak. Orientują się, że reakcje są trudne do przewidzenia; że wiele czynników decyduje o tym, czy coś się udaje; jak wiele elementów bierze udział w tej przemianie: cielesność, dźwiękowość, przestrzeń, czas (te, jako główne wymienia Erika Fischer-Lichte). Poszukując przykładów i kontekstów, studenci najchętniej wybierają zagadnienie performatywu płci (Judith Butler). Tym samym zajęcia te są krótkim wprowadzeniem do dwóch typów studiów, które – bez przesady – zrewolucjonizowały humanistykę ostatnich 30-u lat – performance studies i gender studies.
***
A oto lekturowa baza:

Austin John, Mówienie i poznawanie, tłum. B. Chwedeńczuk, PWN, Warszawa 1993.

Butler Judith, Od „wnętrza” do performatywnej płci, [w:] tejże, Uwikłani w płeć. Feminizm i polityka tożsamości, tłum. K. Krasuska, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2008, s. 9-53.

Butler Judith, Walczące słowa. Mowa nienawiści i polityka performatywu, tłum. A. Ostolski, Wydawnictwo Krytyki Politycznej, Warszawa 2010, s. 9-53.

Fischer-Lichte Erika, Estetyka performatywności, tłum. M. Borowski, M. Sugiera, Księgarnia Akademicka, Kraków 2008.

Turner Victor, Od rytuału do teatru, przeł. M. i J. Dziekanowie, Volumen Oficyna Wydawnicza, Warszawa 2005; fragmenty pt. Proces rytualny, tłum. I. Kurz [w:] Antropologia widowisk. Zagadnienia i wybór tekstów, red. L. Kolankiewicz, WUW, Warszawa 2005, s. 121-140.

Goffman Erving, Człowiek w teatrze życia codziennego, tłum. H. Datner-Śpiewak i P. Śpiewak, Wydawnictwo KR, Warszawa 2002, fragmenty [w:] Antropologia widowisk.., op.cit.,. s. 47-60.

McKenzie Jon, Performuj albo… Od dyscypliny do performansu, tłum. T. Kubikowski, Universitas, Kraków 2011 (całość).

Schechner Richard, Performatyka: Wstęp, tłum. T. Kubikowski, Instytut im. Jerzego Grotowskiego, Wrocław 2006.

Carlson Marvin, Performans, tłum. E. Kubikowska, PWN, Warszawa 2007.