Nie-pokój

Dziś wracamy do tematów i lektur okcydentalisty. Temat proponuje i lekturę poleca dr Agnieszka Gralińska-Toborek, absolwentka historii, historii sztuki, estetyczka w Instytucie Filozofii, ostatnio zajmująca się street artem (na okcydentalistyce prowadzi szereg przedmiotów począwszy od pierwszego semestru – Antyk – dzieje wpływów w sztuce i estetyce):

Nie-pokój

Program studiów okcydentalistyki pozwala na analizowanie problematyki, która nas szczególnie interesuje, zmusza do refleksji. To, co ostatnio nas dotyka szczególnie, to nieprzewidywalność, niepewność i niestabilność życia. Poczucie takie wynika zapewne z atmosfery niepokoju w Europie, a także w Polsce. Doświadczamy go na poziomie politycznym, społecznym i kulturowym. Czy tylko wojna jest sposobem na rozwiązywanie rosnących konfliktów? Czy równolegle z historią wojny można pisać historię pokoju? Czy pokojowe rozwiązania są także europejską tradycją? Wśród laureatów Pokojowej Nagrody Nobla było aż siedemdziesięciu sześciu Europejczyków (na stu trzydziestu jeden nagrodzonych). Oczywiście pojawia się zaraz myśl „pokój – ale nie za wszelką cenę”, wszak pamiętać musimy porażkę polityki appeasementu, jaką prowadził Neville Chamberlain, gdy  „uratował  pokój” zaledwie na rok za cenę rozbioru Czechosłowacji w 1938 roku. Jednak gdy słyszę relację z polskiego sejmu, myślę o innym pokoju – o sposobie rozwiązywania konfliktów bez wygranych i przegranych, bez poczucia krzywdy z jednej strony i „należało mu się” z drugiej. Jest trzecia droga?

Amerykański psycholog Marshall B. Rosenberg opracował metodę „Porozumienie bez Przemocy”, może dlatego, że jako młody człowiek o żydowskim nazwisku już w szkole podstawowej w 1943 roku zrozumiał, że „imię może być równie niebezpieczne jak kolor skóry”[1]. Był on mediatorem na terenach objętych zbrojnymi konfliktami, szkolił  trenerów, uczył młodzież i dorosłych, jak porozumiewać się z każdym człowiekiem językiem współczucia, by wzbogacać życie innych i swoje.

Redaktorzy monografii o laureatach Pokojowej Nagrody Nobla piszą, że oprócz polityków, są wśród nich „osoby mające wpływ na zaspokojenie najprostszych potrzeb ludzkich – twórcy nowych gatunków zbóż czy twórcy banku dla biednych. Pokój stał się więc równie ważny w wymiarze braku konfliktów wewnętrznych, ponieważ w rezultacie wpływa na stabilizację życia społeczeństwa”[2]. Jeśli poznajemy historię wojen i następujących po nich traktatów pokojowych, to może warto też przyjrzeć się takim ludziom i tym sposobom, dzięki którym wojny uniknięto, konflikt zażegnano?

Wydaje mi się konieczne, abyśmy zaczęli  praktykować tę wiedzę, próbowali porozumiewać się bez przemocy w codziennych rozmowach, relacjach koleżeńskich czy pracowniczych, jak i w debatach publicznych, sporach intelektualnych. Warto wzbogacać życie, nie tyle stawiając żądania lub opór, ale wprowadzając pokój. Studiowanie na okcydentalistyce pozwala nie tylko wiedzieć, ale i działać!

A.G.-T.

[1] M. B. Rozenberg, W świecie porozumienia bez przemocy, wyd. MiND, Warszawa 2016.

[2] Laureaci Pokojowej Nagrody Nobla, red. W. Michowicz, R. Łoś, PWN, Łódź 2008.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s