Antyk poznajemy poprzez współczesność

Z kulturą antyczną jesteśmy na ogół, przynajmniej pobieżnie, zaznajomieni. Znacznie gorzej jest z kulturą współczesną, na którą w programach szkolnych często brakuje już czasu. Ale, choć antyk wydaje się opatrzony i nieaktualny, wcale nie jest  tak, że wszyscy odróżniają Partenon od Panteonu… (jakaż to banalna zagadka, a rokrocznie wprawia studentów w zakłopotanie). Poza tym, wiedza nasza zdeterminowana przez klasycystyczne poszukiwanie estetycznego ideału, który można byłoby łatwo powielić (kolumny, tympanon i jaśniutki beż) i daleko odbiega od tego, co moglibyśmy, w istocie, nazwać znajomością kultury (wystarczy odwiedzić łódzki teatr Chorea). Chronologię sztuki w programie studiów trzeba porzucić, by studenci mogli od razu przekonać się, jak ciekawy, a nie tylko niezbędny jest ów antyk. Co myśli o tym prowadząca zajęcia Antyk – dzieje wpływów w sztuce i estetyce dr Agnieszka Gralińska-Toborek?

This is my legacy, legacy, legacy…

Za ścianą znów słyszę piosenkę Eminema, a przypomina mi ona nie historię kariery jednego ze słynniejszych raperów, ale… dziedzictwo antyku. Może dlatego, że pod koniec maja tego roku współorganizowałam konferencję Legacy of Antiquity in Performing and Visual Arts. Było to kameralne, ale niezwykle interesujące spotkanie osób, które nie mają wątpliwości, jak ważne jest dziedzictwo antyku w kulturze europejskiej. I choć problematyką tradycji antycznej zajmuję się od kilku lat, wciąż coś mnie zaskakuje i wskazuje, jak wiele jeszcze można się dowiedzieć. O czym przekonałam się na wspomnianej konferencji? Otóż, na przykład, że najwięcej zysków przynoszą dziś tzw. filmy peplum (inna nazwa tego gatunku to sword and sandals) i choć gatunek ten popularny był w latach 60-tych, to przecież sukces Gladiatora jest najlepszym przykładem popularności tematyki antycznej. Ku mojemu zdziwieniu usłyszałam też, że obok Isadory Duncan i Émile’a Jaques-Dalcroze‚a na tańcu antycznym wzorowała się także brytyjska tancerka Ruby Ginner (1886-1978) a jej techniki klasycznego tańca greckiego uczy się w dalszym ciągu w Imperial Society of Teachers of Dancing. Dowiedziałam się też, że przegapiłam inscenizację „Antygony” w Teatrze Nowym w Łodzi, która choć bardzo nowoczesna, w świetny sposób ujmuje rolę chóru, tak ważnego a wciąż niezrozumiałego w greckiej tragedii.

Cyclops, 1947 Oil on canvas, shown at Chicago Art Institute. Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/William_Baziotes

Cyclops, 1947 Oil on canvas, shown at Chicago Art Institute. Źródło: https://en.wikipedia.org/wiki/William_Baziotes

I jeszcze muszę dodać, że William Baziotes (1912–1963) wcale nie malował tak abstrakcyjnych obrazów, jak nam się wydaje, ale w większości z nich odwoływał się do antycznej mitologii, szczególnie do motywu cyklopa. Wątki antyczne są więc nadal żywe w naszej kulturze, co okcydentaliści powinni śledzić z uwagą (bo to ułatwi znajomość nie tylko antyku, ale przede wszystkim współczesności). This is our legacy…

A.G.-T.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s