Performuj albo… (nie uzyskasz zaliczenia?)

O zajęciach Analiza wytworu kultury jako performansu raz jeszcze. Tym razem pisze dr Agnieszka Gralińska-Toborek:
Omawianie tekstów dotyczących performansu zwykle nie przychodzi studentom z łatwością. Zjawisko bowiem jest wprawdzie uchwytne, ale trudne do zdefiniowania i oceny. Czym performans różni się od gry aktorskiej, a czym od codziennego życia? Kiedy mamy do czynienia z performansem udanym (czyli inaczej „fortunnym”, jak powiedziałby John Austin*)? W jaki sposób performans zadziałał? Odpowiedzi na te pytania znajdujemy oczywiście w rozważaniach teoretyków, ale do zrozumienia, czym właściwie jest performans, potrzebna jest przede wszystkim praktyka. Ale do wykonania performansu w trakcie zajęć nie powinno się nikogo zmuszać (czyli de facto zniechęcać). Jest to wszakże forma niezwykle indywidualna, często o charakterze osobistym, otwarta na nieoczekiwane interakcje. Nie mam jednak wątpliwości, że bez uczestniczenia w performansie (czy to w roli performera, czy odbiorcy), nie można o nim mówić, ani go zrozumieć. Zaliczenie zajęć „Analiza wytworów kultury jako performansu” powinno więc być związane z praktyką. Tak pracujemy z dr Wiolettą Kazimierska-Jerzyk, odkąd tylko wprowadziłyśmy te zajęcia (najpierw na filozofii). Studenci musieli przemóc swoje obawy i przygotować w małych grupach dowolny performans, odwołując się (czy zwracając szczególną uwagę na nie) do wymienianych przez Erikę Fisher-Lichte w książce „Estetyka performatywności”** specyficznych cech performansu np. czasowości, dźwiękowości, przestrzenności czy cielesności. Prezentacje, których przebiegu nie zamierzam opisywać (wszak tu chodzi o bezpośrednie doświadczenie) przerosły moje najśmielsze oczekiwania. Zwykle spełniały one wiele kryteriów stawianych performansowi, a przede wszystkim w niekonwencjonalny sposób zwracały uwagę na jakiś problem (jak choćby przedmiotowe traktowanie kobiecego ciała, tortury, przyjaźń i rozstanie).foto Co zaś najciekawsze, ryzyko w większej chyba mierze niż performer – ponosił odbiorca – w tym przypadku szczególnie osoba prowadząca zajęcia. Przewidywałam, że mogę zostać wystawiona na wiele prób (jako że nasze role na chwilę się zamienią) i stracę kontrolę nad przebiegiem zajęć. Nie spodziewałam się jednak, że zachowam się jak przeciętny (obojętny) widz. Okazało się, że z ciekawości – co się jeszcze wydarzy i ze źle pojmowanej grzeczności – by nie przeszkadzać, nie przerwałam performansu niezwykle uciążliwego dla jednej z osób, która liczyła właśnie na moją reakcję. W dyskusjach po każdym wystąpieniu długo rozważaliśmy, co się z nami działo w trakcie performansu, jak cele zakładane przez performerów spełniały się, bądź nie, w interakcji widzów, jakim doświadczeniem było dla nas uczestnictwo w takim zdarzeniu. Rozpoznawaliśmy, czym może być performans, ale przede wszystkim poznawaliśmy samych siebie, nasze reakcje, predyspozycje, odruchy. Wiedza o sobie ujawniona w trakcie doświadczania performansu przynieść mogła ulgę, samozadowolenie, ale równie dobrze rozczarowanie. Może zamiast maturalnych analiz wiersza Wisławy Szymborskiej należałoby wchodzenie w dorosłość zaczynać od performansu? „Tyle wiemy o sobie ile nas sprawdzono”***.

A.G.-T.

*Austin John, Wypowiedzi performatywne , [w:] tegoż, Mówienie i poznawanie, tłum. B. Chwedeńczuk, PWN, Warszawa 1993.
**Fischer-Lichte Erika, Estetyka performatywności, tłum. M. Borowski, M. Sugiera, Księgarnia Akademicka, Kraków 2008.
***Wisława Szymborska, Minuta ciszy po Ludwice Wawrzyńskiej, [w:] tejże, Wołanie do Yeti, Wydawnictwo Literackie, 1957.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s