EKFRAZY I TRANSMEDIACJE – czyli co można przełożyć na co

Ekfrazy i transmediacje
Projekt realizowany pod opieką mgra Marcina M. Bogusławskiego
w ramach modułu Dyskurs ucieleśnienia

Ekfraza* – interpretacja drugiego stopnia, czyli przekład dzieła będącego zapisem jakiejś „pierwotnej sceny lub historii” na język innej dziedziny sztuki czy nauki. Jak Stanisław i Anna Oświecimowie Mieczysława Karłowicza, czyli muzyczny zapis obrazu, który wyszedł spod pędzla Stanisława Bergmana.

Transmedializacja** – przekład środków, w jakich wykonane jest dane dzieło, na środki z innej dyscypliny naukowej czy artystycznej. Oscylowanie mediów w akcie tworzenia i „lektury” (jak proponuje Wioletta Kazimierska-Jerzyk), wymierzone przeciw ortodoksyjnemu ustalaniu granic dla czystych gatunków. Jak kompozycje unistyczne Zygmunta Krauzego, będące przekładem propozycji formalnych Władysława Strzemińskiego.

Transmediacja – wymyślone przez nas słowo, wskazujące na to, co „ponad” medium, a więc na pewną intencjonalną całość, związaną z zabiegami treściowymi i formalnymi na poziomie „empirycznej” korespondencji sztuk. To właśnie owo „ponad” pozwala dokonywać mediacji, tłumaczenia treści i środków artystycznych z jednego medium na inne. Pozwala na oscylację.

Istotą naszego projektu był przekład – ekfraza i transmedializacja – trzech tekstów: Jerzego Nowosielskiego, Balthusa i Yukio Mishimy na język mediów, które oddziałują na wszystkie zmysły człowieka. Tak by pokazać, że literatura i myśl tworzą jedną, ponad-medialną, całość z językami kolorów, zapachów, ruchu, świateł, szelestów…

Jerzy Nowosielski i jego koncepcja erotyczności ikony znalazły spełnienie w scenie malowania portretu. Malarz patrzący na modelkę utrwalał na kartonach symbole mszalnego kielicha, Ducha-gołębicy, muszli. A wszystko to w dusznej atmosferze kadzideł i obłędnego, erotycznego tanga.

Balthus przełożony został na kawiarniany dialog artysty i dziennikarza, którzy wchodzili w role bawiących się dzieci, w tzw. „międzyczasie” kreślących na tablicy esy-floresy – kontur jednego z Balthusowskich płócien.

Mishima został przełożony na język jaśminowej zielonej herbaty, imbirowych ciastek, kwiatów lotosu złożonych metodą origami i animowanego filmu.

Podziwiać należy inwencję młodych ludzi, którzy wykazali się przenikliwością w analizowaniu tekstów, stawianiu pytań, szukaniu innych środków wyrazu dla dzieł, które były dla Nich wyzwaniem.
To projekt, który oceniam bardzo wysoko. Także za aurę czy – mówią językiem Gernota Böhmego – atmosferę, która nie mogła by zaistnieć, gdyby nie gościnne progi MOK w Konstantynowie Łódzkim, któremu przewodzi Andrzej Cieślik.

Marcin Maria Bogusławski

*Podaję za książką Jacka Szerszenowicza, Inspiracje plastyczne w muzyce, Wydawnictwo  Akademii Muzycznej im. G.K. Bacewiczów w Łodzi, Łódź 2008.
**Podaję za przywołaną książką Jacka Szerszenowicza oraz za: Wioletta Kazimierska-Jerzyk, Transmedialność jako poziom lektury, [w:] Sztuki w przestrzeni transmedialnej, T. Załuski (red.), Wydawnictwo ASP im. W. Strzemińskiego w Łodzi, Łódź 2010.

Reklamy

Łyżka dziegciu od masonów, czarna polewka od…

Szanowni Czytelnicy, zagadki miejskie są nadal aktualne. Chwilowo tylko zmieniamy temat. Nie wiem, czy autor dzisiejszego komentarza do zajęć na okcydentalistyce nie będzie miał mi za złe tego tanio-efekciarskiego tytułu. Przyznaję, ma przyciągać, bo oprócz tego, że dziś rekomenduję refleksję (słodko-gorzką) dra hab. Dariusza Jeziornego dotyczącą projektów realizowanych w ramach przedmiotu Czasy ekspansji i rewolucji, chciałabym – zainspirowana masońskim tematem – polecić miejsce na wakacyjną wycieczkę (o tym jednak niżej, wszak to blog dydaktyczny, nie krajoznawczy).

Rola jezuitów w historii Zachodu / Rola wolnomularstwa w Historii Zachodu (tematy projektów z semestru zimowego 2013/14 realizowane pod opieką dra hab. Dariusza Jeziornego)

W tym roku akademickim, podobnie jak w zeszłym, przeprowadziłem ze studentami I roku dwa projekty. Ich charakter (pod względem zadania) był zbliżony do tego, co zorganizowaliśmy rok temu: debata w szkole na wybrany, kontrowersyjny temat. Odbiorcami byli uczniowie liceum. Tym razem studenci okcydentalistyki dyskutowali na dwa nowe zupełnie tematy: jedni o roli jezuitów w historii, zaś drugi zespół o wolnomularstwie. Było inaczej niż w minionym roku. Jedna debata udała się znakomicie – z czterech zrealizowanych do tej pory projektów ten o jezuitach był przygotowany na wysokim poziomie merytorycznym i z dużym zaangażowaniem studentów. Natomiast druga próba okazała się całkowitą klapą – studenci postanowili się nie przygotować. Chodzi konkretnie o jedną dwójkę. Zupełnie bez zażenowania dali się „obić” przeciwnikom, którzy akurat bronili masonów i nie mieli z tym większych problemów z powodu niewiedzy swoich przeciwników. Młodzi ludzie z liceum patrzyli… i nie wiem, czy do końca zdawali sobie sprawę z tego, że oglądają występ osób wiedzących być może mniej niż oni sami.
Powstaje pytanie, czy warto wychodzić z ambitnymi projektami poza mury naszej Alma Mater, skoro możemy dać o sobie złe świadectwo. Sądzę, że mimo wszystko warto, ponieważ możemy o naszym kierunku dać także jak najlepsze świadectwo. A to zachęci być może licealistów do przyjścia do nas na studia. Dla młodych studentów natomiast jest to na pewno próba sprawdzenia się w warunkach trudnych – młodzież licealna jest bardzo krytyczna. Trzeba więc zdobyć wiedzę, umieć dobrze ją „sprzedać” i pokonać rywali, przełamując swój stres przed publicznym występem. Na pewno takie doświadczenia hartują.

Dariusz Jeziorny

***

Każdy dorastający człowiek uwielbia (ze zmiennym natężeniem i często krótkotrwale) Zygmunta Freuda, Witkacego, Salvadora Salvadora Dalí i masonów. Niebawem po tym, jak rzuciłam tych masonów, przyszło mi zwiedzać zespół pałacowo-parkowy w Dobrzycy. Było to mniej więcej pośrodku trwającego ok. osiemnastu lat gruntownego remontu całego założenia. Pomimo stanu ruiny, z łatwością można było zauważyć nowatorski, niepowtarzalny, wręcz wizjonerski charakter pałacu wzniesionego na planie w kształcie węgielnicy oraz rozmach rozległego, ciekawie zagospodarowanego, podporządkowanego rytuałom masońskim otoczenia. Choć to klasycyzm i nie jedyne przecież takie – eklektyczne – założenie architektoniczne tego czasu, warto zwrócić na nie uwagę.

dobrzyca

fot. printscreen ze strony internetowej http://www.dobrzyca-muzeum.pl/

Tych, którzy nie włączą Dobrzycy do swych wakacyjnych planów, zapraszam choćby na wirtualny spacer. Postać generała Augustyna Gorzeńskiego (który zrobił podówczas jedną najbardziej imponujących karier politycznych), najlepsze nazwiska artystów końca XVIII wieku (architekta, malarzy, sztukatorów, ogrodników), a także imponująca renowacja oraz interesująca dokumentacja historyczna nie zawiodą Państwa.

WKJ

NOWE PRZEDMIOTY w r. ak. 2014/15, wśród nich elementy URBAN STUDIES

Na okcydentalistyce co rok zmienia się całkowicie pula przedmiotów do wyboru. Studenci zadecydowali, że w nadchodzącym roku akademickim uruchomione zostaną następujące moduły i ich składowe:

1. EUROPEJSKA CYWILIZACJA MIAST
• dr Paweł Filipczak, Starożytne i średniowieczne miasta Europy. Polityka, społeczeństwo, religia
• dr Wioletta Kazimierska-Jerzyk/mgr Marcin Bogusławski, Filozofia i estetyka nowoczesnego i ponowoczesnego miasta
• dr Kirił Marinow, Archeologia miast. Życie codzienne w dawnych metropoliach europejskich

2. ZACHÓD – WSCHÓD. SPOTKANIA CYWILIZACJI
• prof. nadzw. dr hab. Teresa Wolińska, Homo viator. Ludzie Zachodu na Wschodzie
• prof. UŁ dr hab. Witold Glinkowski, Filozofia dialogu: Inny, Obcy, Swój
• dr Kirił Marinow, Spotkanie z zabytkami. Rozwój zainteresowań sztuką i kulturą materialną Wschodu w Polsce

3. KULTURA MATERIALNA I GOSPODARCZA EUROPY
• dr Krzysztof P. Woźniak, Dzieje wielkiej wymiany. Różne oblicza gospodarki europejskiej (XIII-XX w.)
• prof. UŁ dr hab. Andrzej Kaniowski / mgr Tomasz Michałowski, Filozofia pieniądza
• dr Agnieszka Rejniak-Majewska, Szaleństwo kolekcjonowania. Od gabinetów osobliwości do wirtualnego muzeum

4. NIEMCY DAWNIEJ I DZIŚ
• prof. UŁ dr hab. Dariusz Jeziorny, Niemcy w XIX-XX wieku
• dr Artur Banaszkiewicz, Niemieckie idee, niemiecka tożsamość. Wybrane zagadnienia z filozofii i kultury niemieckiej
• dr Noemi Modnicka, Niemcy jako przypadek kultury niskiego kontekstu

Studiowanie miasta ma dziś swoją odrębną nazwę i dość długą tradycję. By się przekonać, można zajrzeć do renomowanego czasopisma URBAN STUDIES, przejrzeć ranking pism poświęconych tego typu studiom, ewentualnie zapoznać się z programami studiów miejskich na przykład w Stanford University, czy rodzimych uczelniach, m.in. w Warszawie, Krakowie, Toruniu, Katowicach, Opolu. Bez wątpienia to, jak obecnie rozwija się wiedza o mieście, imponuje przedstawicielom wszystkich gałęzi humanistyki i powinno stawiać na baczność wszystkich, którzy szkodzą miastom (mam na myśli i decydentów, i nas samych). Opowiem wkrótce o tym, w jaki sposób skonstruowaliśmy moduł dydaktyczny poświęcony miastu. Na początek kilka łódzko-miejskich zagadek. Dla autorów najlepszych odpowiedzi (kryteriów dobra tychże odpowiedzi nie zamierzam teraz zdradzać) nie mam nagród (jeszcze).

1. W którym miejscu – w Łodzi – można ujrzeć taki widok? W Śródmieściu? W samym sercu miasta? Na peryferiach?

DSC_0661

fot. Karolina Karolak

2. Komu w naszym mieście – gdy właśnie sztuka otworzyła na cokolwiek oczy – tak zasłania się panoramę ulicy?

IMG_1880

fot. WKJ

3. Ile razy trzeba choremu skutecznie powtórzyć, że ma przed sobą aptekę (żeby rozchorował się jeszcze bardziej, ale dotarł tam jednakowoż)?

apt

fot. WKJ

4. Czy trzeba ludziom wyjaśniać, że w garaziu nie należy parkować? Niestety, na skutek pełnych troski maili, musiałam dodać komentarz w sprawie tej zagadki (jak niżej).

IMG_1884

fot. WKJ

5. O czym jest ten mural autorstwa Tone’a? Przed odpowiedzią proszę zobaczyć go na żywo, bo ważny jest kontekst otoczenia. Trudno ulicę Legionów nazwać zaułkiem, ale odwróciwszy się w przeciwną stronę, można zobaczy rzadki w Łodzi, uroczy, łagodny zakręt ulicy.

Bez tytułu

fot. Anna Ostrowska

6. Co namalują z początkiem tej jesieni artyści na tych właśnie ścianach?

 WKJ

PRAKTYKI z Fundacją Urban Forms? Zapraszamy!

Drodzy Studenci przyszłego II roku,

10497128_657982500950217_5617934040911980754_o

Stary Rynek, fot. dzięki uprzejmości FUF

jeśli jeszcze nie macie pomysłu na obowiązkowe praktyki, które należy zaliczyć w semestrze trzecim, proponujemy zrealizować je pod okiem Fundacji Urban Forms i we współpracy z Sekcją Estetyki Koła Naukowego Filozofów. Aktualnie trwa akcja STARY RYNEK restART. Jest to letnia, czasowa aranżacja przestrzenna na płycie Starego Rynku, która kreuje możliwość wspólnego spędzenia czasu w kolejne letnie weekendy i aktywnego udziału w  imprezach kulturalnych, sportowych, edukacyjnych różnego typu. Przedsięwzięcie skierowane jest  do wszystkich mieszkańców miasta, którzy mają ochotę przebywać w tym pełnym uroku miejscu, ale od wielu lat niezagospodarowanym. Do ich dyspozycji są konstrukcje przygotowane przez Gregora Gąsiora składające się z siedzisk, platform i obiektów  do zabawy.  Można wziąć udział w pokazach i warsztatach z pogranicza sztuki, kultury, sportu, tańca, teatru i fotografii, pokazów filmowych przygotowanych przez Muzeum Kinematografii. Na Rynku także prowadzone są badania wśród mieszkańców, dotyczące zagospodarowania przestrzeni Starego Rynku.

10442992_799246583431066_5979016444380107068_o

Badania na Starym Rynku, fot. dzięki uprzejmości FUF

W dniach 9 i 16 sierpnia studentki z Sekcji Estetyki będą przeprowadzać warsztaty poświęcone sztuce street artu, świadomości estetycznej oraz wybranym aspektom teorii sztuki. Chętnych do przeprowadzenia podobnych działań z ich pomocą serdecznie zapraszamy; można w dynamiczny i naturalny sposób uzyskać zaplanowane w programie studiów efekty kształcenia: zdobyć wiedzę o wybranych instytucjach kultury i współczesnym życiu kulturalnym, wziąć bezpośredni udział w jednym z nich, skonfrontować się z żywą społecznością, nauczyć się reagowania w nowej sytuacji oraz kreatywnego  myślenia, niezębnego we współpracy ze zróżnicowaną grupą ludzi. Do praktyk trzeba się przygotować, prosimy zgłosić się do opiekuna praktyk mgra Marcina M. Bogusławskiego przynajmniej tydzień wcześniej.

Filozofowie, a także okcydentaliści zyskali już spore doświadczenie w pracy w przestrzeni publicznej, pracując w minionym roku z FUF jako streetartworkerzy, a w tym roku na festiwalach: Impact Fest Łódź, Life Festival Oświęcim, Open’er Gdynia Festival, promując Łódź i jej kulturę, a w szeczególności sztukę miejską. Obszerne relacje z festiwali znajdują się na instytutowym FB.

Awangarda w czterech krokach, neoawangarda także w czterech…

moduł: Remodernizacje Zachodu, przedmiot: Rola artystycznych awangard w kulturze XX wieku, prowadząca: dr Wioletta Kazimierska-Jerzyk, temat projektu: Teoria awangardy i neoawangardy w praktyce

Bez tytułu 1Niezmienną przeszkodą w popularyzacji sztuki awangardowej (a neoawangardowej tym bardziej) jest jej nierozumienie i wynikające stąd naturalne (???) takie oto przekonanie wielu odbiorców: „to nie dla mnie, to raczej dla wyspecjalizowanego teoretyka sztuki”. Nic bardziej mylnego! Awangarda w swych kolejnych odsłonach – na przekór skrajnie skonceptualizowanym koncepcjom twórczości – chciała albo zbliżyć się do życia wprost, albo przybliżyć to, co w życiu jest ważnym problemem. Dlatego celem naszego projektu, było maksymalnie proste i sugestywne wyjaśnienie przypadkowemu, nieprzygotowanemu odbiorcy, czym jest fenomen awangardy na konkretnych przykładach. Dzięki z gościnności Muzeum Sztuki w Łodzi (oddział ms2) mogliśmy zrobić to nieodpłatnie i w komfortowych warunkach – korzystając z bogatych zbiorów sztuki nowoczesnej.
Postawę teoretyczną stanowił tekst Stefana Morawskiego* Awangarda artystyczna (o dwu formacjach XX wieku)** . Według tego autora można wyodrębnić cztery typy twórczości awangardowej i cztery neoawangardowej. Założyliśmy, że jeśli jego koncepcja jest trafna, wybór ośmiu dzieł powinien dać reprezentatywny i instruktywny obraz awangardy i neoawangardy. To jest też liczba dzieł, która nie powinna znużyć odbiorcy i dostarczyć mu niezbędnych informacji do zrozumienia tych pojęć. Morawski nie należy do autorów łatwych, choćby z uwagi na erudycyjność tekstów i konieczność orientacji w proponowanych przezeń odniesieniach. Niewykluczone, że to bardzo wysoka poprzeczka dla studentów I roku I stopnia studiów. Jednakże sposób porządkowania wiedzy, jak proponuje ów autor, daje niezastąpiony wzorzec humanistycznej refleksji, panoramiczną podstawę rozważań, a także wdzięczny materiał do polemik, czym zajmowaliśmy na konwersatorium Rola artystycznych awangard w kulturze XX wieku. Było dla nas jasne, że zadanie jest trudne, a porcja wiedzy znaczna i wewnętrznie zróżnicowana. Samo pojęcie awangardy jest antynomiczne i niełatwo to zaakceptować, gdyż upowszechnił się trudny do wykorzenienia stereotyp, że awangarda to nowość i dezynwoltura. Jakie to proste i jałowe zarazem: wystarczy być odważnym i oryginalnym…
Przygotowaliśmy więc dla naszych słuchaczy po dwa foldery (osobno poświęcony awangardzie i neoawangardzie), które zwierały główne cechy każdego modelu twórczości awangardowej lub neoawangardowej, charakterystykę postawy artysty w danym modelu oraz przykłady. Otrzymali je już przed wycieczką.

IMG_1857

Jakież było zdziwienie moich studentów, że ankieta wypełniona przez uczniów po zakończeniu projektu w połowie mniej więcej tylko dała poprawne wyniki! Ale ów rezultat – będący przecież skutkiem jednorazowej lekcji – okazał się lepszy od cząstkowych kolokwiów niektórych studentów. Możemy więc chyba jednak pogratulować studentom dydaktycznej skuteczności…, albo – uczniom bardziej skupionej uwagi :-), albo uznać muzeum za optymalne miejsce edukacji w zakresie sztuki.
Studenci musieli przełamać zwyczajną tremę wystąpień publicznych oraz poddać się ocenie uczniów, ich nauczycielek, swoich kolegów i koleżanek z grupy i mojemu skrupulatnemu, urzędniczemu wręcz opisowi (kryteria oceny zajęć projektowych). Mieli za zadanie wcielić się w rolę przewodnika muzealnego, dostosowującego się do warunków pracy z dużą grupą odbiorców. Wiedzieli też, że będziemy sprawdzać efekt dydaktyczny – byli więc wówczas także nauczycielami. Oprócz tego zorganizowali całe wydarzenie.
Wymagania postawiliśmy sobie wysokie. W efekcie mamy za sobą skuteczną współpracę z dwiema instytucjami muzeum i szkołą. Gorąco dziękujemy przy tym Pani mgr Jolancie Lewandowskiej oraz Uczniom Gimnazjum Miejskiego im. Jana Pawła II w Aleksandrowie Łódzkim za poświęcenie nam czasu.
Nie można mówić o dużych mankamentach całości. Ale to i owo nam nie wyszło. Na co trzeba zwrócić uwagę? Co poprawić?

  • Duża wycieczka przed nami zablokowała ustalony punkt startowy, można było czekać lub zmienić harmonogram, zdecydowaliśmy się na drugie rozwiązanie, ale konstrukcja wypowiedzi już częściowo się rozsypała. Dobry harmonogram to podstawa, lecz warto pamiętać o wariantach awaryjnych.
  • Niektórzy studenci-przewodnicy wygłaszali swe kwestie zachowując relację nauczyciel-uczeń, inni odtwarzali role gospodarzy – i te ostatnie zapewne sprawdziły się lepiej. Jest jakaś szczególna przyjemność w obserwowaniu kogoś, kto kompetentnie przekazuje wiedzę i jest przy tym przyjazny, w miejsce mentora staje się wyrazicielem jakichś idei.
  • Autoprezentacja – której dobrych nawyków cały czas się uczymy – ma nieubłagane warunki poprawnej komunikacji: nie wolno mówić do siebie, „zwijać się”, powtarzać. Trzeba za to: wypowiadać się wyraźnie, pewnie wyjaśniać najważniejsze pojęcia, podawać właściwe przykłady, panować nad niewerbalnymi aspektami cielesnej współobecności.

* O Stefanie Morawskim zob.:

** S. Morawski, Awangarda artystyczna (o dwu formacjach XX wieku) , w: tegoż, Wybór pism estetycznych, wyb. i opr. Piotr. J. Przybysz, Anna Zeidler-Janiszewska, Universitas, Kraków 2007.

PS. Serdecznie dziękuję Studentom mojej grupy projektowej za wykonaną pracę i minimalne przynajmniej (jak sądzę) zaufanie do mnie.

Wioletta Kazimierska-Jerzyk

Okcydentaliści w łódzkich instytucjach kultury – tegoroczne projekty studenckie

Wiele wskazuje na to, że przyzwyczaiły się do nas łódzkie muzea oraz szkoły gimnazjalne i ponadgimnazjalne z terenu miasta oraz jego okolic. Studenci okcydentalistyki są mile widziani m.in. w ms2, Centralnym Muzeum Włókiennictwa, Radio Łódź, ŁDK. Niezmiennie chętnie korzystają z ich prelekcji, prezentacji, debat pokazowych uczniowie coraz to nowych szkół, które nawiązują z nami współpracę w ramach realizacji konkretnych jednorazowych projektów edukacyjnych.

Ale bieżący rok akademicki to także projektowe nowości. Studenci wyprodukowali grę planszową, animowali „żywe obrazy” na V Łódzkim Festiwalu Kół Naukowych, debatowali na forum Ceraneum.

Okcydentaliści w swych zadaniach projektowych sięgają także po coraz trudniejsze tematy oraz bardziej specjalistyczną wiedzę. Wielu zapewne zadziwi, ile trzeba wiedzieć, by wygrać w „CO TO JEST ANTYK?”, ustawić się podług Jana Matejki w „Wernyhorę” lub za pomocą czterech dzieł objaśnić czym są awangarda i neoawangarda.

Zapraszamy do śledzenia bardziej szczegółowych opisów konkretnych projektów w kolejnych wpisach.

WKJ

cmw a cmw b cmw c cmw dms2 a ms2 b ms2 c ms2 d PLO UŁ A PLO UŁ B PLO UŁ C RADIO A RADIO B RADIO C RADIO D