Projekty studenckie w II semstrze – audycja radiowa na temat moralności

W II semestrze – jak w każdym na okcydentalistyce – student musi zrealizować dwa zespołowe zadania projektowe. O zajęciach zrealizowanych dzięki uprzejmości i gościnności Radia Żak

logo_transparentopowiada dr Joanna Miksa

Różnorodność form racjonalności i kryzys zaufania do rozumu

Radio, jak mówią, jest magiczną skrzynką wyobraźni. Można stać się tylko głosem i próbować zawładnąć uwagą, a czasem i myślami odbiorcy – tak długo, jak pozwoli nam być swoim gościem i nie przegna nas, jak przegania się natrętną muchę, jednym palcem, wciskając guzik nadajnika. Słowa, słowa, gadanie, gadanie, myśli wlewające się z maszyny do ucha. Wraz ze studentami okcydentalistyki spróbowaliśmy wtargnąć w przestrzeń słuchaczy Radia Żak z naszą rozmową o naturze moralności.

Uczestnikami audycji byli studenci I roku, Karolina i Rafał oraz Weronika i Natalia, którzy w ciągu semestru zimowego brali udział w zajęciach, na których czytaliśmy teksty Freuda, Horkheimera i Marcusego, Rawlsa i Nozicka. Czytając, wykonaliśmy kawałek mozolnej pracy, cierpliwie szukaliśmy najważniejszych pojęć i definiowaliśmy je. Byliśmy pracowici i cierpliwi jak benedyktyńscy mnisi, systematyczni jak uczniowie XIX-wiecznych szkół. Pruskich, oczywiście :). Wszystko po to, by móc później wziąć udział w dyskusji, którą po kolei prowadzili wszyscy uczestnicy zajęć, a które miały za swój temat zagadnienie ważne współcześnie i obecne w naszym życiu, a o których mowa była także w tekstach. Siadaliśmy sobie w kręgu, jak nowocześni ludzie po nowoczesnych szkoleniach, w przestrzeni wolnej od hierarchii i właśnie w tym postmodernistycznym, postępowym kontekście oddawaliśmy się co raz bardziej dziś zapominanej sztuce konwersacji. Bez pośpiechu, bez mierzalnej produktywności, bez możliwości opisania jej przebiegu w tabelce sporządzanej Excelu, a zawartość której tak często przesądza o ludzkich losach w korporacjach. Zupełnie jak czyniono kiedyś w kawiarniach, które w na przełomie wieków były przestrzenią niezbędną dla wolnej wymiany myśli. Prowadziliśmy rozmowę, którą na każdych zajęciach kierował ktoś inny – po przygotowaniu sobie pytań i zdobyciu wiedzy potrzebnej, dla poprowadzenia dyskusji z nieprzewidywalną bądź co bądź grupą. Interesowała nas przede wszystkim umiejętność prowadzenia rozmowy, formułowania pytań, podtrzymywania dialogu z innymi uczestnikami zajęć.

Karolina i Rafał poprowadzili w studiu Radia Żak dyskusję według reguł, które wypracowaliśmy w trakcie zajęć. Pracownicy Radia Żak okazali się niezwykle życzliwi, „dali nam” specjalistę od nagrywania dźwięku i wpuścili do studia. I dalej wszystko było już w naszych rękach. Cóż to za sztuka rozmawiać o moralności przez radio? Ha! Jak na widok radiowego mikrofonu głos więźnie w krtani, najlepiej wie Damian, który opracował technicznie audycję, usunął wszystkie dowody naszych wahań i omylności, pozostawiając jedynie materiał świadczący o naszym profesjonalizmie i zimnej, dziennikarskiej krwi. Mamy nadzieję, że udało się nam powiedzieć o złożonych problemach moralnych, które dotyczą nas wszystkich zrozumiałym językiem, że nasza mowa nie budowała muru a wręcz przeciwnie, była pomostem między Akademią kształcącą zawodowych humanistów, a całą resztą świata.  W końcu, jak byśmy precyzyjnie nie ujmowali problemów świata moralnego, wielokrotnie bezradni wobec nich jesteśmy wszyscy tak samo, od małych dzieci po sędziwych i doświadczonych, jak nauczyciel Odysa, Mentor Profesorów. A gdyby jeszcze do tego narodziło się jakieś radiowe powołanie…  Byłoby wspaniale.

Joanna Miksa

Reklamy

Humanistyka bez filozofii??? Jak czytać teksty filozoficzne i się nie poddawać :-)

Dziś o kolejnych zajęciach warsztatowych. Wymyśliliśmy ten przedmiot, by studenci zdali sobie sprawę ze złożoności lektury tekstu filozoficznego. A w dalszej kolejności, by ci, którzy będą się filozofią pasjonować – mogli cieszyć się nią jak najwięcej; natomiast ci, którzy jej nie polubią – by potrafili docenić tak swobodę, jak i odpowiedzialność użytkownika języka filozoficznego.

prof. UŁ dr hab. Andrzej Indrzejczak o przedmiocie 

ANALIZA I REINTERPRETACJA TEKSTÓW FILOZOFICZNYCH

Rozumienie tekstu nie sprowadza się tylko do rozumienia słów czy zbudowanych z nich zdań, które w nim występują. Wymaga skupienia na powiązaniach między poszczególnymi zdaniami, budowie całości wyższego rzędu, próbie odszyfrowania intencji autora itp. Teksty filozoficzne często wymagają znacznie większego wysiłku intelektualnego, nawet jeżeli na pierwszy rzut oka nie sprawiają wrażenia szczególne trudnych. Przeprowadzone przeze mnie zajęcia koncentrowały się na trzech kwestiach.

1.      Analiza struktury tekstu. Porządny filozof nie przedstawia swoich poglądów bez należytego uzasadnienia. Śledząc tekst musimy umieć wyszczególnić zasadnicze tezy i oddzielić od zdań, które stanowią ich uzasadnienie  (racje, przesłanki)  lub odgrywają rolę wzmacniającą (np. przykłady). Z kolei ocena stopnia uzasadnienia danej tezy wymaga często uzupełnieniatekstu o pewne dodatkowe przesłanki, gdyż przedstawiane argumenty mają zazwyczaj charakter entymematyczny, tzn. pomija się w nich rzeczy, w opinii autora oczywiste. Studenci mieli okazję przeanalizować pod tym kątem wybrane fragmenty Kartezjusza, Platona, Augustyna i Gorgiasza.

2.      Interpretacja. Wiele tekstów jest niezrozumiałych czy po prostu wieloznacznych, czasem jest to efekt zamierzony przez autora. Dla ilustracji tych trudności próbowaliśmy interpretować fragmenty Heraklita i Nietzschego. Przy okazji przedyskutowaliśmy pewne kwestie teoretyczne, np. czy każda interpretacja jest dopuszczalna – jeżeli nie, to gdzie kończyć się powinna swoboda działań interpretacyjnych.

3.      Reinterpretacja. Teksty filozoficzne często żyją własnym  życiem a kolejne pokolenia badaczy odczytują je według klucza charakterystycznego dla własnej epoki. Dobrym przykładem były dzieje kolejnych sposobów czytania dialogów Platona. Reinterpretacji podlegają też same sylwetki filozofów, np. Sokratesa czy Machiavellego.

Muszę przyznać, że prowadzenie tych zajęć sprawiło mi sporo przyjemności – a mam nadzieję, że uczestnikom również.

Andrzej Indrzejczak

 

Czasy ekspansji i rewolucji w projekcie studenckim

Dziś kilka uwag na temat zajęć projektowych z pierwszego semestru prowadzonych przez historyka (i filozofa zarazem):

 

o przedmiocie Czasy ekspansji i rewolucji

w module Rekonfiguracje Zachodu

opowiada prof. UŁ dr hab. Dariusz Jeziorny

 

 

W minionym roku prowadziłem zajęcia konwersatoryjne o historii Europy w czasach nowożytnych, które to czasy zadecydowały o dominacji Starego Kontynentu, a właściwie zachodniej jego części, nad większością świata. Był to więc, jak głosił tytuł, czas ekspansji, ale także rewolucji, która doprowadziła do pluralizmu poglądów wśród mieszkańców Europy. Taki stan rzeczy stał się normą dla nas dziś.

 

Zajęcia przebiegały różnie, raz lepiej, raz gorzej. Natomiast najistotniejszy był projekt, który je kończył. Zgłosiło się do mnie 8 osób. Podzieliłem je na dwie ekipy. Obie przygotowały debaty wokół tematów, na które można „się pokłócić”, ponieważ ich ocena jest niejednoznaczna. Odbiorcami debat byli uczniowie łódzkiego liceum im. Stefana Batorego (mogli przy okazji zorientować się, że istnieje kierunek „okcydentalistyka” na naszym uniwersytecie). Najfajniejsze było obserwowanie, jak do studentów, na co dzień „uczniów”, zaczęło docierać, że trzeba stanąć po drugiej stronie. A po tej drugiej stronie należałoby zaprezentować pewną wiedzę, pokonać nieśmiałość i stres w sytuacji wystąpienia przed innymi, dodatkowo pokonać na argumenty przeciwników w debacie (licealiści oceniali uczestników debaty), do czego potrzebne jest dobre zaprezentowanie się. Wszystkie te czynniki były rzuceniem młodych ludzi na tzw. „głęboką wodę”. Zdawałem sobie z tego sprawę, ale nie wycofałem się z pomysłu. Byłem dzięki temu świadkiem, jak ci studenci się zmieniają i pokonują samych siebie. Najtrudniej było z merytorycznym przygotowaniem się – myślę, że po prostu młodzi ludzie mają kłopot z tym, żeby więcej poczytać. Natomiast, mimo stresów i niedoborów wiedzy, dobrze wypadli przed publicznością. Po zakończeniu zajęć byli z siebie zadowoleni, podobnie zresztą i ja byłem z nich zadowolony. Miło było słyszeć od uczniów liceum, że lekcję można tak ciekawie przygotować. Liczyła się więc dla licealistów forma zajęć i zaangażowanie studentów, po których było widać przejęcie. To dobry prognostyk przed następnym rokiem pracy.

Dariusz Jeziorny