Lektura na wakacje – Cywilizacja. Zachód i reszta świata

Od początku zadawano nam te pytania: „Okcydentalistyka? Co to takiego?” „Wyszukiwarki tego nie znają!” Rzeczywiście, słowo to jest nowe. Nasze :-). Ściślej – zaproponował je prof. UŁ dr hab. Andrzej M. Kaniowski. „Nowe” – to znaczy nie funkcjonowało dotąd owo złożenie formantu „–istyka” z rdzeniem i afiksem „okcydent-al”. Ale termin „Okcydent” oznaczający cywilizację zachodnią jest powszechnie znany, podobnie jak „okcydentalizm” – czyli rosyjski ruch społeczny i polityczny (1830–1860) propagujący ustrój i struktury społeczne cywilizacji zachodnioeuropejskiej. Rzecz trudna – oczywiście – ująć trafnie ów fenomen Okcydentu. Toteż polecamy uwadze (szczególnie kandydatom na okcydentalistykę, studentom jak i wszystkim zainteresowanym profilem naszych studiów) wydaną w tym roku po polsku tę książkę (Niall Ferguson, Civilization: The West and the Rest, The Penguin Press HC, 2011):

Polecamy ją koniecznie wraz z polemikami, które narastają wokół niej i jej autora Nialla Fergusona. W takiej – konfrontacyjnej – postaci najbarwniej uwidacznia się problematyczność i aktualność wiedzy o Zachodzie.

O książce można dowiedzieć się m.in. w tych miejscach:

Ciekawej lektury!

Reklamy

O grach na studiach – czyli o metodzie projektowej w dydaktyce akademickiej

Wiadomo, stawiamy na naukę przez praktykę i utrwalanie wiedzy przez jej praktykowanie. To się udaje…

O swoim przedmiocie opowiada tym razem dr Agnieszka Gralińska-Toborek, która prowadzi zajęcia m.in. metodami projektową i dramową na filozofii, historii sztuki i oczywiście na okcydentalistyce:

Co to jest antyk? (gra dydaktyczna)

Czytanie ze zrozumieniem sprawdza się dopiero wtedy, gdy tekst służy nam w praktyce. Beznamiętna wyliczanka Witruwiusza („O architekturze ksiąg dziesięć”,  I w.n.e.) – ile razy łokieć, stopa czy głowa mieści się w wysokości ludzkiego ciała – czytana jest wprawdzie ze zrozumieniem, ale i ze znudzeniem. Gdy jednak stajemy przed zadaniem narysowania proporcjonalnego człowieka, wtedy tekst okazuje się niezbędny i nieoceniony. Analizując go dokładnie, słowo po słowie, możemy całkiem zgrabnie skonstruować „pięknego” człowieka. Podobnie jest z zastosowaniem wzoru na złoty podział. Co innego znać go na pamięć, a co innego zbudować według niego fasadę Partenonu. Inny przykład to chorea: wprawdzie wiemy, że to „śpiewo-taniec przy akompaniamencie muzyki” (jak pisał Edward Zwolski), ale zatańczyć choreę uprzednio samemu  ją ułożywszy?!

 Oczywiście marzyłyby mi się zajęcia, w czasie których każde omawiane zagadnienie kończy się jakimś praktycznym zadaniem, ale .… takie rzeczy możliwe są tylko w projekcie. Nareszcie mamy program oparty na takich zajęciach! Zaliczenie projektowe pozwala na wykorzystanie wiedzy w praktyce. Zajęcia „Antyk – dzieje wpływów w sztuce i estetyce” zakończyły się działaniem w postaci gry dydaktycznej. Projekt z jednej strony sprawdzał wiedzę „organizatorów” dotyczącą różnych zagadnień z estetyki starożytnej, z drugiej zaś strony kazał nam wszystkim zastanowić się nad tym, jak należy tę wiedzę przekazać uczestnikom gry w formie dobrze sformułowanych zagadek. Gra dydaktyczna jest trudnym przedsięwzięciem, wymaga specjalnego miejsca, przygotowania dodatkowych materiałów, skoordynowania prac w zespołach, angażuje wiele osób, a jej przebieg nawet przy niewielkiej liczbie uczestników wydłuża się do kilku godzin. Nie zniechęciło to jednak studentów, skoro na XIII Festiwal Nauki, Techniki i Sztuki w Łodzi okcydentaliści wybrali jako swoją wizytówkę właśnie grę dydaktyczną dotyczącą estetyki starożytnej. Udoskonalili więc zadania, powiększyli grono organizatorów i pod opieką mgra Marcina M.Bogusławskiego przeprowadzili grę w Instytucie Filozofii.

Celem naszej gry było nie tylko utrwalenie wiedzy, ale kształcenie oraz wykorzystanie umiejętności organizatorskich, współpracy w grupie, formułowania zgodnych z założonymi celami zadań. Muszę jednak przyznać, że ja także zdobyłam nowe, bezcenne doświadczenia. Rola opiekuna grupy projektowej nie jest wcale łatwa. Zbyt duże zaangażowanie powoduje, że prowadzący staje się liderem. Tymczasem studentom trzeba pozwolić popełniać błędy, sami muszą podejmować decyzje i czasem właśnie w celu lepszej współpracy spośród siebie muszą wyłonić lidera.  Jednocześnie zaś opiekun nie może pozostawać tylko życzliwym obserwatorem, nie może liczyć na to, że studenci osiągną sami wszystkie zakładane efekty kształcenia, wszak muszą się od kogoś uczyć. Jednym słowem rola opiekuna, który współuczestniczy a jednocześnie ocenia jest nową formą pracy dydaktycznej, która wymaga od nas porzucenia dotychczasowych akademickich przyzwyczajeń.

P.S. A jeśli będzie jeszcze okazja zorganizować grę o estetyce starożytnej, to mam już kilka nowych pomysłów i nie zawaham się ich użyć.

Agnieszka Gralińska-Toborek

Praktykowanie humanistyki w ramach okcydentalistycznych warsztatów

Program okcydentalistyki zawiera 12 przedmiotów prowadzonych metodą warsztatową – są to moduły Narzędzia badawcze i interpretacyjno-krytyczne I-VI. Obserwujemy na nich studentów podczas pracy i przekonujemy: że każde, najdrobniejsze, a rzetelnie wykonane zadanie staje się składnikiem dobrej praktyki; że przekształca się w przekonanie, iż można stosunkowo szybko realizować zadania, z którymi dotąd nie miało się do czynienia; że można tę realizację doskonalić wspierając się w grupie.

Doświadczeniami z prowadzenia tego typu zajęć na I roku okcydentalistyki – jako pierwszy – dzieli się mgr Marcin M. Bogusławski, prowadzący przedmiot:

Terminologia nauk humanistycznych w językach obcych

Zajęcia warsztatowe na okcydentalistyce, stały się dla mnie jedną z najpiękniejszych przygód intelektualnych i dydaktycznych. Nie kryję, nieco się ich obawiałem. Po pierwsze, nie byłem pewien, czy ich tematyka nie sprawdziłaby się lepiej realizowana w klasycznej, podawczej formie. Po drugie, był to pierwszy cykl zajęć, który w całości poprowadzić miałem metodą warsztatową. Obawy szybko przerodziły się jednak w satysfakcję – życzę sobie jak najwięcej zajęć przebiegających podobnie do tegorocznych warsztatów z okcydentalistami.

Moje podejście to metody warsztatowej ukształtowała prof. Aldona Pobojewska, od której nauczyłem się, że zajęcia warsztatowe mają na celu nie tylko i nie przede wszystkim przekaz informacji, ale także kształtowanie tzw. „miękkich kompetencji” (m.in. formułowanie i uzasadnianie własnego zdania, dialog jako narzędzie wspólnego poszukiwania prawdy, szacunek i życzliwość dla współrozmówców, wiara we własne zdolności intelektualne), dociekliwości intelektualnej (tutaj punktem wyjścia jest zachwianie poczucia oczywistości co do przyjmowanych prawd), wrażliwości moralnej oraz empatii.

Sprawne prowadzenie warsztatów jest efektywnym sposobem nie tylko przekazywania wiedzy, ale także włączania wszystkich słuchaczy w proces dociekań czy rozwiązywania grupowych nieporozumień i wykluczeń. Inaczej niż w perspektywie metod podawczych zajęcia warsztatowe adresowane są do uczestników traktowanych jako niepowtarzalne jednostki „z natury dobre oraz posiadające potencjalne zdolności twórczego rozwoju” [ten i pozostałe cytaty pochodzą z tekstu A. Pobojewskiej, Warsztaty z dociekań filozoficznych – narzędzie edukacji filozoficznej (i nie tylko)]. Zakłada się, że każdy z nas odpowiedzialny jest za to, w jakim kierunku zmierza oraz że „najwyższym autorytetem w tym procesie autokreacji jest własne doświadczenie jednostki, które zdobywa ona w kontaktach interpersonalnych”. Instrumentami, pozwalającymi, w moim odczuciu, najskuteczniej ucieleśnić te postulaty są dialog i interaktywne metody (współ)pracy.

Dialog otwiera słuchaczy na różnorodność stanowisk, uczy poszanowania odmiennych poglądów, obliguje do uzasadnienia własnego stanowiska, kształtuje poczucie „równouprawnienia rozmówców”. Nie ma w nim miejsca na pochopne oceny i krzywdzącą krytykę rozmówców zastępującą dyskusję z poglądami. Metody interaktywne uczą pracy samodzielnej i grupowej, angażują nie tylko sprawności intelektualne słuchaczy, ale także ich wyobraźnię i emocje. Nabywana przez uczestników warsztatów wiedza nie jest zatem abstrakcyjnym zbiorem reguł, definicji czy pojęć, ale materią, która angażuje i rozbudza dalszą ciekawość. Aby warsztaty były owocne, należy zbudować taki klimat zajęć, który zachęca do przyjęcia postawy dialogicznej i zaangażowanej.

Zasadnicza część naszych dociekań toczyła się w kręgu – dzięki temu zabiegowi nikt z nas nie był wyróżniony, nikt też nie mógł skryć się za plecami kolegi. Ważnym elementem dociekań było poczucie bezpieczeństwa i fakt równouprawnienia rozmówców – na straży stały tutaj zasady dobrego dialogu, które sformułowali sami słuchacze, zwracając uwagę na empatię, umiejętność słuchania, spokój, brak personalnej krytyki, dyskrecję, dobrowolność czy tolerancję jako warunki konieczne owocnej rozmowy. Materiał do dociekań zbierany był w sposób różnorodny. Punktem wyjścia mógł być odczytany tekst, interpretacja tekstu budowana z klocków lego (realizowana na podstawie licencji uzyskanej w Projekcie ΛΕΓΩ-ΛΟΓΟΣ), powiązanie muzyki i dyskursu, informacje odnalezione w Internecie, czy emocjonalne i intelektualne doświadczenie miejsca jako źródła sensów. W tym ostatnim przypadku zajmowaliśmy się związkiem historii i pamięci wiążąc Memoriał Radegast z filozofią dialogu Martina Bubera oraz Pomnik Pękniętego Serca z filozofią Innego Emmanuela Levinasa. Z reakcji studentów wiem, że niezrozumiała czy obca myśl dzięki powiązaniu z miejscem potrafiła otworzyć przed nimi swoje głęboko humanistyczne oblicze.

Jako że pojęcia humanistyki, którymi się zajmowaliśmy, ułożone były w bloki, po każdym z nich odbywał się warsztat podsumowujący. Na ostatnich zajęciach zadaniem słuchaczy było przygotowanie mapy pojęć, wskazanie ich wzajemnych hierarchii i powiązań. Słuchacze mieli także możliwość swobodnego wypowiedzenia się na temat warsztatów, przy czym zachęciłem ich do wskazania tych elementów, które można by udoskonalić.

Przygoda, jaką stały się dla mnie warsztaty, zaowocowała wielorako. Po pierwsze, zaufanie, dyskrecja, akcent położony na dobrowolność i postawę dialogiczną spowodowały dobrą frekwencję na zajęciach, a także zaangażowane w nich uczestnictwo. Po drugie, pozostały po warsztatach liczne ślady – regulamin dyskusji, prace graficzne czy zdjęcia budowli z klocków. Po trzecie blog, na którym studenci dzielili się doświadczeniami związanymi z tematyką zajęć [http://okcy-blog.blogspot.com/]. Po czwarte, Koło Naukowe Okcydentalistów, działające podług tych samych, dialogicznych, demokratycznych i interaktywnych zasad. Wspomniany blog, pomyślany początkowo jako związany z zajęciami, staje się narzędziem komunikowania i praktykowania humanistyki w ramach Koła. Najcenniejsza dla mnie jest bliskość, porozumienie i współzaangażowanie w dociekania, za które szczerze uczestnikom dziękuję!

Marcin. M. Bogusławski

Jak okcydentaliści praktykowali humanistykę w pierwszym semestrze studiów?

Podsumowanie zaczynamy od projektów zrealizowanych w I semestrze. Wkrótce bardziej szczegółowo opiszemy niektóre z nich.

Zajęcia projektowe to zasadniczy wyróżnik programu okcydentalistyki. Studenci muszą zrealizować je w trakcie semestru, nie mogą z ich powodu przedłużać sesji, muszą podjąć współpracę w grupie, nie mogą opóźniać pracy innym członkom grupy projektowej. Praktykę rozumiemy jako działanie i zobowiązanie (zob. instrukcję dokumentacji projektu). Jak radzili sobie z tymi założeniami nasi studenci? Na początek drobne statystyki:

Studenci zrealizowali pięć różnych form projektów:

– projekcję filmu z komentarzem i dyskusją,

– trzy lekcje dla licealistów w formie polemiki,

– dwie wycieczki zapoznające z zabytkami Łodzi,

– debatę filozoficzną na forum koła naukowego,

– grę dydaktyczną.

Współpracowali z różnymi partnerami: dwiema szkołami ponadgimnazjalnymi, Łódzkim Kuratorium Oświaty, studentami innych kierunków (filozofii, historii, prawa) oraz prawosławną parafią katedralną św. Aleksandra Newskiego w Łodzi.

Co nas pozytywnie zaskoczyło w samych projektach studenckich?

1.       Komunikatywność. Ankiety ewaluacyjne wypełniane przez licealistów były w 100% wręcz afirmatywne. Najbardziej zróżnicowane opinie były natomiast w przypadku projekcji filmowej.

2.       Umiejętności graficzne. Każde wydarzenie przygotowane przez studentów wymagało promocji i oprawy graficznej. Oto projekt, który cieszył się największym uznaniem.

592287_424219714312866_1475272148_n

1.       Poziom trudności formułowanych zagadek.  Pośród uczestników zadań projektowych pojawiali się także wykładowcy Instytutu Filozofii, ciekawi zarówno merytorycznej zawartości przedmiotów nowego kierunku, jak i metod dydaktycznych. To oni podkreślali, jak twórczo i przewrotnie okcydentaliści testowali poziom wiedzy o antyku w ramach gry dydaktycznej.

2.       Skuteczność. Pomysł gry dydaktycznej okazał się na tyle inspirujący, że grupa studentów – zupełnie inna, niż ta, która realizowała taki projekt na zaliczenie – zrealizowała grę Co to jest antyk? w ramach XIII Festiwalu Nauki, Techniki i Sztuki w Łodzi 17 kwietnia 2013 roku. Projekt nie tylko udało się wykorzystać na potrzeby bieżącej działalności popularyzującej wiedzę, ale i znacząco ulepszyć.

co to jest antyk

Co nas niepokoi?

1.       Że przygotowanie dokumentacji projektowej uznawane bywa za swoistą „katorgę”. Cóż, gdyby szło o umowę kredytową lub podobny rodzaj biurokratycznego zobowiązania, przyjęto by je „z dobrodziejstwem inwentarza”. Humanistyka nadal kojarzy się z pewną dozą braku odpowiedzialności za słowa i decyzje… Zmieniamy ten punkt widzenia!!!

2.      Niewielka potrzeba konsultacji z pracownikami naukowo-dydaktycznymi. Od samego początku – mając na uwadze unikatowość kierunku – postawiliśmy na dyspozycyjność, dostępność, otwartość na modyfikację zadań. Konsekwentnie zapraszamy do współpracy!!!